czwartek, 25 grudnia 2014

Zainspiruj się, sprawdź, podaj dalej

Spotkania z innymi nauczycielami-entuzjastami, to zawsze okazja do poznania nowych metod pracy, naładowania akumulatorów i zarażenia się optymizmem. Oto przegląd ostatnich ciekawostek.

Integracja klasowa - świąteczne pomysły

Tradycje świąteczne sposobem na integrację

Zwierzaki mówią

Prostym sposobem na zintegrowanie klasy jest wykonanie wspólnej dekoracji. Na święta mogą to być łańcuchy, ozdoby, strojenie choinki, oglądanie prezentacji na temat tradycji SZCZODRE GODY albo tworzenie elementów na gazetkę. W przypadku mojej klasy wybór padł na zwierzęta, ponieważ każdy uczeń w domu ma jakiegoś pupila. Należało narysować (lub wykonać cyfrowo, a potem wydrukować) swoje zwierzątko w przebraniu Mikołaja oraz umieścić na kartce krótkie życzenia. Tak to wyglądało:


Zróbmy to razem
Wspólne przygotowanie klasowej Wigilii, udekorowanie stołu, śpiewanie kolęd, jasełka, czy nawet pomalowanie tablicy - zawsze łączy.


Zdjęcia wykonane podczas uroczystości można zamienić na ciekawe "kartki świąteczne", np. Smilebox, Elfyourself, albo taką mówiącą kartkę Joynaswieta lub zbiór informacji na Thinglink.

sobota, 13 grudnia 2014

Rozwijanie pasji - książkotutorial komiksopodobny

Książkotutorial, to takie publikacje, które jak screencast - na wpół w obrazkowej, na wpół w przypominającej instrukcję formie - pokazują uczniowi, jak zrealizować dane zadanie.

Takie książki łączą formę komiksu z filmowym storyboardem oraz swoiście zredagowanym przepisem oraz planem działań. Najczęściej są bogato ilustrowane, operują schematami zunifikowanymi (np. dymki w wypowiedziach "przedmiotów"). Tę metodę zapoczątkowały prywatne instytucje, rozwijające dziecięcą pasję, jak "Roboty i Spółka" KLIK czy "Unibot" KLIK lub choćby "Doświadczenia Dla Ciekawskich" - zajęcia organizowane przez Pałac Młodzieży w Katowicach, czy w ogóle popularność różnych pałaców nauki (np. w Warszawie - "Kopernik").


Tydzień Czytania, czyli magia odkrywania

Czytanie to jest odnajdywanie własnych bogactw i własnych możliwości przy pomocy cudzych słów. [Jarosław Iwaszkiewicz] W tych cudzych słowach zaklęte są pragnienia, dążenia, potencjał całej ludzkości, gdyż wyłącznie gatunek ludzki opracował sposób, jak utrwalać to, co niewyrażone, za pomocą symboli, by ów zapis stanowił zagadkę dla kolejnych pokoleń, czytelników, odbiorców.

Pozostawianie po sobie zagadek wraz z ich potencjalnym, niejednoznacznym rozwiązaniem, stało się podwalinami cywilizacji, w której ludzie bez nakazu umówili się, by od siedmiu tysięcy lat pisać o tym samym na miliony różnych sposobów - czym jest świat oraz jaki jest cel i sens bycia człowiekiem. "A priori" są nurtujące, drażniące, a irytują tym silniej, im więcej się owych pytań pierwszych dostrzeże. Mnogość stymuluje dwie drogi - ucieczkę i wycofanie z powodu lęku, ale również walkę, zdobywanie, odkrywanie. Moim zdaniem rolą nauczyciela jest zasilenie ucznia w odwagę do stawiania owych pytań i znalezienie sposobu na wykrzesanie odwagi, by nie ustępować im pola.

piątek, 5 grudnia 2014

XII J_O_L

W dniu dzisiejszym w naszej szkole gościliśmy laureatów 12. już edycji konkursu „JESIENNE OGRODY LITERACKIE”, którego celem jest nie tylko propagowanie czytelnictwa, ale też rozwój wrażliwości młodych artystów.


Mikołaj i XII JOL by Slidely Slideshow

sobota, 29 listopada 2014

Plac budowy i takTIKa



Udostępniam prezentację, stanowiącą tło do mojej wypowiedzi podczas
II Ogólnopolskiego Zlotu Innowacyjnych Nauczycieli i Dyrektorów w Ustroniu (IT w Edukacji). [SZCZEGÓŁY - KLIK]

"Kreatywność to cel, metodami jest
bycie elastycznym i sprężystym." 

Inne pomysły? Czekam na zainspirowanie.

sobota, 22 listopada 2014

TEG po raz drugi

Hasło przewodnie tegorocznego europejskiego Tygodnia Edukacji Globalnej (Global Education Week), to: "CZY WIESZ CO ZJESZ JUTRO? NIE WSZYSCY NA ŚWIECIE SĄ PEWNI CODZIENNEGO POSIŁKU."

Zadania były realizowane w tygodniu 17-21.11.2014 przez wyznaczone osoby, dotyczyły działań w różnych klasach. Finałowe przedsięwzięcie miało na celu zaprezentowanie działania zespołów oraz podzielenie się wnioskami z innymi. Spotkanie finałowe miało formę wykładów, projekcji, prezentacji, przedstawień dramowych, zadań praktycznych oraz warsztatów. Podjęliśmy się wykonania zadań po raz drugi - mając już doświadczenie, łatwiej było wszystko zorganizować.

Stereotypy zaczynają się od kuchni

Pierwsze zadanie w ramach GWO "Między nami czytelnikami" uczniowie rozpoczęli od analizy tekstów literackich odnoszących się do tematu, czyli dotyczących motywu jedzenia.

Uczniowie, badając fragment „Pamiętników” J. Ch. Paska oraz „Pana Tadeusza” A. Mickiewicza stwierdzili, że przyczyną powstawania podziałów społecznych i narodowościowych może być postawa niechęci lub arogancji w stosunku do poznawania innych kultur (jak w przypadku zachowania bohatera „Pamiętników”, który na wypowiedź zapraszającego go posła na „lebedyje huzno i biłłużyne kolano” z miejsca zareagował dystansem, zmieszaniem i ironicznymi uwagami) albo przekonanie o wyższości własnej kultury, wspierane przez gloryfikowanie jej, sakralizację, tworzenie patetycznych opisów (jak w przypadku wypowiedzi narratora „Pana Tadeusza” na temat śniadania szlacheckiego, gdzie opis parzonej kawy obejmuje kilkanaście wersów). Uczniowie zastanowili się, jak można metaforycznie rozumieć sformułowanie "od kuchni" w odniesieniu do stereotypów.

środa, 19 listopada 2014

Debata 2.0

Opracowywanie zmian do Kodeksu 2.0 połączyliśmy z ODKRYWANIEM - był czas na zastanowienie się, co oznacza być kreatywnym, jak przeciwdziałać agresji w sieci, co nam daje TIK oraz najważniejsze: jak rozumiemy hasło programu.

Pierwsze 15 minut lekcji poświęcone było na prezentację założeń projektu, gdzie poza odniesieniem się do hasła przewodniego, nauczyciel podejmował również takie zagadnienia jak: metody realizacji założeń programowych, cel prowadzenia grupowego Blogu 2.0, główne tematy działań zaproponowanych przez uczniów i omówionych na wcześniejszych spotkaniach z osobami odpowiedzialnymi, do czego zmierzają nasze działania, czyli kilka słów o happeningu (uczniowie zostali poproszeni o zastanowienie się nad przewidzianymi działaniami finałowymi i dostarczenie do 15 grudnia własnych propozycji). Po części informacyjnej nauczycielka zwróciła uwagę na otwartość zasobów SzK 2.0 (wyjaśniła znaczenie znaczków licencyjnych, odniosła do własnego blogu różnicę w oznaczeniu). Ujęcie kwestii praw autorskich poszerzono o zagadnienie prawa i jego nadużywania w internecie.

niedziela, 9 listopada 2014

Cyfrowo na Święto Niepodległości

Patriotyzm, to nie tylko świętowanie w tym jednym dniu. Patriotyzm okazuje się na co dzień. Zagraj w grę ze strony Muzeum Józefa Piłsudskiego, by dowiedzieć się, co jeszcze możesz robić, by być patriotą.
ADRES STRONY:   http://www.mieszkancyspod11.pl/   [KLIK]

Obejrzyj slajdy dostępne na stronie "Jestem patriotą" i zastanów się, jakie zachowania powinny charakteryzować prawdziwego patriotę.

ADRES STRONY:   http://jestempatriota.pl/?page_id=13  [KLIK]

Sprawdź, co wiesz o polskich znakach narodowych - fladze, hymnie, godle. Wykonaj test dostępny na stronie  http://www.minstructor.pl/embed/5648514663055360  [KLIK]

Poniżej wyniki zadania "Kartka dla Polski".



Kartka do Polski by Slidely Slideshow

Zadanie "Mój patriotyzm"
Należy mieć przygotowane: kolorowe kartki (dwie białe i czerwoną), gazetę codzienną (taką szarą). Najpierw przeprowadzam rozmowę i omawiam slajdy (jak wyżej): A czy sprzątasz po swoim piesku, jak idziesz na spacer?, czy segregujesz śmieci?, czy depczesz trawniki? Potem rozwiązuję problem - jak narysować orzełka... Na końcu grzebanie w gazetach: jak tu znaleźć 5 słów czy zwrotów, kojarzących się z patriotyzmem lub z "nie-patriotyzmem".


Ktoś zapytał: "Czemu te orzełki nie są kserowane, tylko takie byle jakie, odręczne?" Więc wyjaśniam, tak jak to uczniom na lekcji zrobiłam ("No, ale czemu Pani nie kazała ksero zrobić? Ja bym wydrukował w domu! Jak tu teraz te skrzydła...") - te różnorodne orzełki, to taki symbol: każdy obywatel jest inny,a mimo i dzięki tej inności współtworzy coś, co jest wspólne. Każdy jest potrzebny. To jak układanka puzzle - nie dałoby się stworzyć obrazka z jednakowych części.

Inne pomysły Superbelfrów: legendy stolic, tańce ludowe, biało - czerwone ciastka, pisanie życzeń dla Polski, namalowanie "niepodległości", tańce ludowe, kuchnia regionów, śpiewanie pieśni, kotyliony, chmury wyrazowe, wspólne czytanie książki "Nasza paczka i niepodległość. O sześciu polskich świętach" Zofii Staneckiej, wysyłanie kartek "Mamy Niepodległą" (Muzeum Józefa Piłsudskiego)...







Fragment książki "Nasza paczka i niepodległość. O sześciu polskich świętach" Zofii Staneckiej

Masz inny pomysł? Napisz w komentarzach.

sobota, 8 listopada 2014

Zmagania z lekturą

Treść lektury powinna być inspiracją do "wyjścia" poza nią, osadzenia jej treści w przestrzeni ogólnej. By uczeń zapamiętał treść lektury, nie wystarczy go przepytać z treści, zrobić mu "kartkówkę szczegółową z faktów" (czego nie lubię), czy mozolić się nad treścią fragmentów i dumać nad tym, "co autor miał na myśli", bo wymienione sposoby po prostu nie prowadzą w ogóle do wykształcenia umiejętności wykorzystania w późniejszym czasie treści lektury w funkcjonalny sposób (np. jako argumentu w rozprawce). "Statyczne" metody sprawdzania wiedzy (a raczej korzystania i szukania w treści) lektury ograniczam do pytań o przyczyny i konsekwencje wydarzeń, działań postaci, tworzenie oceny bohatera i argumentowanie. Uważam, że zapamiętywanie jest wspierane w 90% przez emocje towarzyszące danemu działaniu - z tego względu pamięta się wesołe lub smutne zdarzenia, a nie pamięta tych "przeciętnych". Poniżej prezentuję kilka ostatnich pomysłów na zaangażowanie uczniów na "lekcji o lekturze".

poniedziałek, 3 listopada 2014

Każde dziecko jest zdolne, ale nie każdy nauczyciel

Cytat:
"Nieszczęście panującego systemu polega na tym, że on frustruje wszystkich: i uczniów, i nauczycieli, i rodziców. Nauczyciele rozliczani są z tego, ile wiedzy wtłoczyli do dziecięcych głów (co ma wyjść w testach). Są zmuszani do bycia biurokratami. Muszą pisać rozkłady materiału i szczegółowe scenariusze lekcji, w których rozpisują co do minuty, co ich uczniowie mają w czasie lekcji robić, mówić, myśleć. Przecież to czysty teatr absurdu! I najważniejsze: muszą stale robić "coś" z uczniami, by ci nie przeszkadzali im w pracy. Tylko co? Nakrzyczeć? Wpisać uwagę? Te środki szybko się wyczerpują i pozostaje już tylko narastająca frustracja i coraz bardziej zszarpany głos. Ponieważ czasu jest mało, a materiału dużo, 45-minutowa lekcja często zamienia się w wykład. A aby nauka miała sens, podanie wiedzy powinno zająć maksymalnie jedną czwartą lekcji. Reszta powinna być przeznaczona na przetwarzanie nowych informacji - w grze, dyskusji." - czytam w wywiadzie, w którym Aleksandra Szyłło i Marzena Żylińska, doradczyni minister edukacji, oglądają film o prof. Hütherze i rozmawiają o szkole. [klik]

Szkoła z Klasą 2.0

Początek
Po raz drugi moja szkoła przystępuje do działań w ramach Szkoły z Klasą 2.0. Poprzednie zadania nauczyły (zarówno nauczycieli, jak i uczniów), jak działać w zespole, jak ustalić i respektować Kodeks, by w końcu zrealizować wspólnie projekt. Obecna edycja jest lepiej zorganizowana, wymaga konkretnego zaangażowania i odniesienia do hasła "Czytamy i odkrywamy".

Działania wstępne
Już przećwiczone konstruowanie kodeksu, teraz działania dla szkół "zaawansowanych". Po pierwsze - zapoznanie z ideą "Czytamy i odkrywamy". Potem realizacja zadań. Moje działanie obejmuje: "Czytanie historii na nowo" (historia miasta – pamiątki po społeczności żydowskiej; obraz społeczeństwa – fantastyka w życiu codziennym człowieka XXI wieku; jak mówić o krajach globalnego Południa? – inicjatywy w ramach tegorocznego TEG; forma pracy: działania badawcze w ramach projektów edukacyjnych, mini prezentacje, gazetki). Wymagane jest:
- opracowanie z zespołem historycznym formy prezentacji ich działań i dorobku,
- ankieta - czytelnictwo,
- fantastyka - określenie zakresu badań.

niedziela, 5 października 2014

The greatest app is the teacher!

Hasło tegorocznego Światowego Dnia Nauczycieli to "Invest in the future, invest in teachers", co można przetłumaczyć jako wezwanie: "Inwestujmy w przyszłość, inwestujmy w nauczycieli". Superbelfrzy RP prezentują wypowiedzi uczniów z niemal trzydziestu szkół z całej Polski; ze szkół małych i dużych, ze wsi, miasteczek i miast. Zastanawiacie się, czy chodzenie do szkoły można lubić? "Z moim nauczycielem..." - tak zaczynają swoją wypowiedź uczniowie. A co mówią dalej? - zobaczcie!




O powstaniu filmiku można poczytać na blogu Superbelfrów RP  [ TUTAJ ]

Jak film został wykorzystany?

Stworzony przez grupę Superbelfrzy RP filmik, prezentujący uczniów opowiadających o swoich zajęciach i o swoich nauczycielach, został zaakceptowany jako oficjalna inicjatywa w ramach World Teachers Day pod patronatem m.in. UNESCO
[ KLIKNIJ TU PO WIĘCEJ SZCZEGÓŁÓW ].
To jedyna inicjatywa zgłoszona w ramach obchodów Światowego Dnia Nauczycieli w naszym kraju!!




Moja definicja nauczyciela?

Najważniejsze, moim zdaniem, jest rozumienie ucznia i aktywowanie różnych obszarów jego mózgu, czyli stosowanie niestandardowych metod, niedopuszczanie do nudy, rozwijanie kreatywności i samodzielności.



Oraz wychowywanie w poczuciu odpowiedzialności za świat (edukacja globalna).

 

wtorek, 23 września 2014

TIK na lekcjach - jak zacząć?


Zapraszam do obejrzenia retransmisji z e-konferencji WSiP „Tik na lekcjach – jak zacząć.”
Katarzyna Gorzędowska i Agnieszka Kubiak opowiadają między innymi o dostępnych w sieci narzędziach edukacyjnych i sposobach ich wykorzystania.
Bardzo polecam!


http://www.wsip.pl/e-konferencje/tik-na-lekcjach-jak-zaczac/


:)

sobota, 20 września 2014

Wszystko gra, czyli RPG na polskim

Trzeba powoli zacząć wydobywać się z ograniczonej wizji nauczania języka polskiego wyłącznie przy pomocy czytanek. Można czytać wszystko, co posiada kod. Ważne, by nauczyć czytać ze zrozumieniem i rozwinąć pasję.

Twórcze zostaw na finał

Jak wszystkie moje zadania twórcze, to również jest podsumowaniem całego cyklu działań. Było poprzedzone rozbudowaną serią działań warsztatowych, czyli:
- Ćwiczenie spójności (szczególnie funkcjonalne użycie przysłówków i przyimków),
- Odwaga twórcza (cały poprzedni rok szkolny),
- Pisanie instrukcji (Roald Dahl "Wiedźmy" pod koniec czwartej klasy, Roald Dahl "Karol i wielka szklana winda" - receptura Wonka-Vitu),
- Wykonywanie szeregu różnych ćwiczeń dot. instrukcji (pisanie przepisów, przekształcanie opisu działania na instrukcję, piktogramy jako instrukcje, śmieszne i błędne instrukcje urządzeń, wykonywanie przedmiotu zgodnie z instrukcją),
- Pisanie instrukcji przemieszczania się na mapie (sekwencja wskazówek).

Twórcze wymaga nastroju

Moi uczniowie przyzwyczaili się już, że umiejętności nie pozostawiam samym sobie, ale po jakimś czasie (najczęściej są to 2-3 tygodnie) wymagam zebrania ich podczas jednego, aktywnego działania. Przydają się wtedy najbanalniejsze rzeczy, jak notatki z lekcji, wypełnione ćwiczenia, czy zrobione prace domowe.

Dzień Kropki

Kolejny sposób, by odejść od lekcyjnej rutyny.

Zadanie zaproponowane przeze mnie wykorzystuje dziecięcy potencjał i chęć do fantazjowania. Wychodzę od  burzy mózgów, cóż to jest kropka. Potem czytam wiersz Hanny Niewiadomskiej "Kropka". Uczniowie przypominają sobie znaki interpunkcyjne. Na koniec zadanie twórcze: najpierw w zeszycie każę narysować wielką kropę. A potem uczniowie mają dokończyć tekst: "Pewnego dnia zjawiłam się na kartce malarza. Wiedziałam, że za chwilę w coś cię zamienię." Zadaniem uczniów jest opisać powstawanie z kropki czegoś nowego. Mogą potem narysować to, co powstało. Ważne jest, by zachować hierarchię dodawania przez malarza elementów (uczniowie chcąc nie chcą muszą użyć przysłówków i przyimków, na czym mi bardzo zależy, bo ćwiczę przez to spójność).




Przy wykonywaniu ćwiczenia jest dużo zabawy :) Inspirujemy w ten sposób do kreatywności, odwagi pisania.


Młodsi uczniowie również rozwijają wyobraźnię.


Święto Kropki obchodzone jest na całym świecie, o czym przypominają autorzy strony eventu [ DZIEŃ KROPKI ]. W tym roku kropka stała się impulsem do pokazania, jak inspirować dziecko do działania:


Kilka słów więcej o tym święcie publikuje "Edunews" w artykule [NA POCZĄTKU BYŁA KROPKA]. Szczególnie ważne są ustalenia Justyny Puchałki-Stecyk pt. 'Dzień Kropki - garść informacji teoretycznych", która twierdzi, że: 
  • kropka jest pierwszą umiejętnością grafomotoryczną dziecka;
  • rysując kropkę dziecko korzysta z umiejętności koordynowania wzroku i ruchu;
  • umiejętność rysowania kropki poprzedza umiejętność rysowania kresek oraz spirali, a później bazgroł - kropka jest więc ważna dla rozwoju umiejętności rysowania;
  • umiejętność rysowania kropki poprzedza także umiejętność odwzorowywania szlaczków, a później liter i cyfr - kropka jest zatem ważna także dla rozwoju umiejętności pisania;
  • kropka jest jednym z kamieni milowych w obszarze umiejętności grafomotorycznych;
  • gdy kropki tworzą zabawę typu „połącz punkty“, dzieci ćwiczą: przerzucanie wzroku (między kropkami), umiejętność planowania ruchu, koordynację wzrokowo-ruchową, myślenie abstrakcyjne;
Kropkowanie ćwiczy zatem wyobraźnię, precyzję i umiejętność planowania. :D

niedziela, 14 września 2014

Kwiatkowa metoda, czyli wewnętrzna logika planu dydaktycznego

Jak z podstawy programowej stworzyć program własny? Czy opracowanie planu dydaktycznego, to taka trudna sprawa? Dlaczego nauczyciele, zamiast opracowywać własną wizję przedmiotu, wolą korzystać (wiele lat z rzędu) z gotowców, dostarczanych do tej pory przez wydawnictwa?

Co powinnam/powinienem robić?

Jest to pierwsze pytanie nauczycieli, którzy chcą rzetelnie przygotować się do zadania uczenia danej klasy, danego przedmiotu. Podstawa Programowa jest zbudowana w formie celów, efektów, co czyni ją skomplikowaną dla osób przyzwyczajonych do tabelarycznych wykazów treści i wymagań.
Przede wszystkim należy patrzeć na PP całościowo, czyli nie skupiać się wyłącznie na danym etapie edukacyjnym. Warto spojrzeć, czego powinien nauczyć się uczeń na wcześniejszym etapie i co będzie mu potrzebne w przyszłości. W ten sposób łatwo zakreślić obszary pomocy uczniom z trudnościami oraz zaplanować działania wykraczające poza PP dla danego etapu.

piątek, 12 września 2014

Dwa pierwsze tygodnie z nową klasą

Czy to takie ważne? - wielu pomyśli. Po co tak się angażować? - inni dodadzą. Też zadałam sobie te pytania, głównie może dlatego, że wychowawczynią w szkole podstawowej jestem po raz pierwszy w życiu (a pracuję od 12 lat). Jest to dla mnie nowe, dziwne doświadczenie. Bo co innego jest prowadzić zajęcia z 10 - latkami (w czym też mam małą wprawę, czteroletnią), a co innego być wychowawcą.

Kontakt z chaosem

Pierwszy dzień jako wychowawczyni 4 klasy sp pozostawił mnie spoconą, wyczerpaną i zagubioną. To-jest-hardkor!, myślałam. Ile te dzieci mają pytań! Najzabawniejsze ciągle powracają w pamięci: "A jeśli będę w toalecie, to bus na mnie zaczeka, czy muszę sam biec na halę na wuef?", "Skąd nauczyciele wiedzą, kto zapowiedział sprawdzian?", "Co to znaczy 'multimedia'?", "Pani też wie, co to jest słit focia?", "Na przerwie też można o coś zapytać pana od przyrody?", "Kiedy można jeść śniadanie?", "Mogę jutro wieszać się na innym haku w szatni?", "A ta pani studentka będzie słuchać wszystkiego, co mówimy?", "Naprawdę?! Mogę zrobić zdjęcie tablicy telefonem? Na lekcji?!?". Trzy razy podczas lekcji wstawali i kreślili słonie i ósemki Dennisona, bo usiedzieć nie mogli (a tak się chichrali przy tym, że nie wyszło to wcale z sensem). Wiercą się, przesiadają, nie nauczyli się jeszcze, że warto czasem posłuchać, gdy ktoś zadaje mi pytanie (tak jakby dla zachowania prywatności mojej rozmowy z kimś pytającym celowo wytwarzali wtedy "zagłuszający szum").

niedziela, 29 czerwca 2014

Wyniki ankiety i wnioski na przyszły rok

Wnioski dotyczą wyłącznie mojej grupy uczniów, z którymi od października do czerwca pracowałam na blogach. To raptem 11 osób, dlatego tez mogę się spotkać z zarzutami, że zupełnie inaczej praca wyglądałaby w odniesieniu do klas 25-30 osobowych. Zgadzam się, wtedy dopracowałabym metody, wybrała inne formy pracy. Taka grupa, z którą zaczęłam działania, pozwoliła mi na wnikliwą analizę reakcji dzieci, dostrzeżenie słabych i mocnych stron działań oraz logicznej implementacji metody w zagadnienia planu dydaktycznego.

Wyniki wskazują, że zagadnienia ujęte w podstawie programowej jako konieczne, zostały przećwiczone również przy pomocy bloga.



Uczniowie potrafią jasno wskazać, co idzie im dobrze, a z czym mają trudność. Ciekawe jest również, że szybko przyzwyczajają się do takiej metody.

piątek, 20 czerwca 2014

Działaj aktywnie

Działania aktywne nie są wyłącznie zabawą ani sztuką dla sztuki. Wymagają gruntownej podbudowy i powinny być (moim zdaniem) wykorzystywane albo jako zainspirowanie do tematu, albo jako jego podsumowanie.

Księga czarownicy
to zadanie realizowane, by utrwalić stosowanie przysłówków, trybu rozkazującego oraz przepisu. Wykorzystując jakikolwiek tekst o wiedźmach (fragment "Makbeta", "Wiedźmy" Roalda Dahla, fragment "Harry'ego Pottera" na temat eliksiru wielosokowego, "Czarownika z Archipelagu" le Guin, eliksir Łucji i innych utworów fantasy. Po stworzeniu listy produktów, polecamy ułożenie przepisu (składniki, potrzebne przybory kuchenne, sposób łączenia, dawkowanie mikstury, oczekiwane efekty, sposób podania). Wraz z magicznymi przepisami można tworzyć obrazki. Należy zwrócić uwagę na wykorzystanie przysłówków i trybu rozkazującego. Z przepisów uczniów tworzymy książkę (skanujemy, wywieszamy na gazetce itp.).

czwartek, 19 czerwca 2014

Wieprzki i integracja

Podstawową metodą na integrację grupy jest oczywiście rozmowa o hobby. Moi uczniowie ciągle chcą oglądać zdjęcia moich świnek morskich, dlatego też postanowiłam umieścić tu kilka obrazków. W tym poście postanowiłam również opisać kilka metod integrujących zespół uczniowski (co jest dla mnie tematem na czasie, gdyż we wrześniu będę panią wychowawczynią klasy IV i nie ukrywam, odczuwam lekkie napięcie).


Wieprzki by Slidely Slideshow

sobota, 10 maja 2014

Potter kontra Kleks

Nagrywanie filmu na lekcji to nie jest działanie ad hoc. Trzeba zaplanować całą serię działań poprzedzających, a film powinien być finałem (chyba, że ma być podstawą do dyskusji, ale to już jest całkiem inna metoda, o której już była mowa m.in. w "lekcji o misiu").

Najlepiej wykorzystywać film jako podsumowanie lektur. W tym przypadku literatura fantastyczna pośrednio  posłużyła powtórzeniu cech baśni, elementów narracji fabularnej, wyznaczników gatunkowych prozy. Zazwyczaj używam metod komparatystycznych, nie zostawiam uczniów w izolowanym zbiorze cech danego teksu, gdyż to ani nie przybliża treści, ani nie czyni lektury wartej zapamiętania na czas egzaminu. Zadanie twórcze (jak w tym przypadku film) jest wykorzystywane w funkcji utrwalenia - podświadomie moderuję, by przekonać się, że uczeń zrozumiał rolę epoki, pisarza, grupy społeczno-kulturowej dla rozumienia struktury i treści danego tekstu. Analizowanie zachowań postaci i tzw. "towarzystwa opozycyjnego" (czyli analogii w strukturze kontrastu), mija się z moimi metodami, bo moje podświadomie odziedziczone po modernizmie zatracanie się wyłącza potrzebę konstruktywizmu, a motywuje do tworzenia związków i relacji wykraczających ponad schemat (w tym też żmudne, łopatologiczne wypisywanie w punktach, czy tworzenie planów wydarzeń, co nie znaczy, że całkiem wyłączyłam te metody z mojego repozytorium - po prostu rzadko się do nich odnoszę). 


poniedziałek, 5 maja 2014

Z lekturą można inaczej

Teksty wielowątkowe wymagają większego skupienia uczniów, ale również zabiera dużo czasu ich omawianie formalne (niektórzy tworzą żmudne plany wydarzeń, obejmujące kilkanaście punktów i podpunktów lub łopatologicznie wymieniają elementy świata przedstawionego, co w efekcie zlewa się uczniom i w pamięci pozostaje im kompilacja wszystkich poznanych lektur, przypominająca przeżutą kulkę papieru, bezkształtną kluskę, która do niczego im potem nie posłuży, a już z pewnością nie skorzystają z tej "kluski" w praktyce, a przecież po to czytają imho, by przemyślenia autora X przydały im się w życiu, lub by mogli świadomie powiedzieć temuż autorowi, chociażby to "powiedzenie" miało przybrać formę rozprawki, felietonu, recenzji, eseju, że nie pozostają z nim w zgodzie...- tak, wiem, idealizm nauczycielski).

Pomysłem na przybliżenie uczniom tekstu, emocjonalne związanie ich z treścią i przesłaniem, może być prowadzenie wszelkich gier, zmierzających do sięgnięcia przez ucznia po tekst utworu.

Wśród uczniów szkoły podstawowej może być to tworzenie książeczek, jak te poniżej (program pozjadał moim uczniom polskie znaki - choć wklejaliśmy do okienek prosto z notatnika, nic też nie dało przekodowanie z Notepadzie - na etapie projektu były, a po upublicznieniu zostały zjedzone -  i było z tym dużo zabawy, bo zgłębialiśmy też sens żarłoczności czegoś, co żyje tylko dzięki cyfrom...):



sobota, 26 kwietnia 2014

WOMowe inspiracje i porządkowanie własnych metod

Czasami wybieram się na konferencję, by utwierdzić się w przekonaniu, że to, co robię, jest poprawne. Dziś na przykład poznałam nazwę metody stosowanej przeze mnie od ponad 10 lat - to działania arteterapeutyczne :)


 

Prace uczniów pań A. Kiwackiej i J. Letkiewicz-Zamory.




Pojęcie to usłyszałam podczas dzisiejszego Festiwalu WOM Nowe Inspiracje. Prowadzące warsztat A. Kiwacka i J. Letkiewicz-Zamora zaproponowały różnorodne ćwiczenia z wykorzystaniem lektur.

Okazało się, że stosuję podobne metody, co niezmiernie mnie ucieszyło, bo do tej pory myślałam, że to coś (zwane kiedyś przekładem intersemiotycznym) w moim wydaniu ma trochę niezbieżną z definicją realizację. A tu okazuje się, że jest to odrębny obszar metodologiczny.

MindMup i powtórka z gramatyki

Uczniowie klasy trzeciej z wyrozumiałością znoszą moją potrzebę testowania na nich różnych ciekawych aplikacji, więc nie byli nawet zdziwieni, gdy postanowiłam powtórkę umiejętności językowych oraz rozumienie motywów literackich zorganizować w formie cyfrowej.

RealtimeBoard
Powtórka rozumienia motywów literackich? Nic prostszego. Wykorzystuję wspólny dla całej klasy adres poczty gmail. Podaję login i hasło, a gdy uczniowie się zalogują, to w poczcie wyszukują zaproszenie do współredagowania tablicy Realtimeboard (zadaniem nauczyciela jest wcześniej w domu stworzyć plik tablicy, nadać jej nazwę, wysłać zaproszenie na adres e-mail uczniów - wspólny lub indywidualny). Następnie zapisuję na tablicy proste kroki:
w poczcie szukamy zaproszeniowy email, a w nim
- wciskamy niebieski button: Click here to join right now
- w otwartym oknie Rraltimboard klikamy niebieskie z lewej
- wybieramy: log in  (najniżej małymi literkami)
- wybieramy: log with Google (uczniowie szybko się zalogują, bo już mają otwartą pocztę gmail)

niedziela, 6 kwietnia 2014

Littlebirdtales i wentyl dla emocji

Najpierw "Littlebirdtales". Zadanie polegało na stworzeniu książeczki w programie, która miała się składać z 10 obrazków (łącznie ze stroną tytułową), podpisów i nagranego głosu. Jednak nie zaczęłam od tego.

Podstawę pracy stanowi lektura "Oskar i Pani Róża" E.E. Schmitta. Losowo wybrane grupy (np. przy pomocy TEAMUP), najlepiej 3-4 osobowe, pracują nad wyszukiwaniem informacji z utworu na temat danego bohatera: Pop Corn, Bekon, Chinka, Peggy Blue, Einstein, Brigitte. Należało sporządzić notatkę na temat wyglądu bohatera (swoimi słowami, lub cytatami - analiza elementów przedstawienia bezpośredniego i pośredniego), cech charakteru oraz stosunek bohatera do Oskara.
Po zaprezentowaniu się zespołów zlecam dopiero drugą część zadania - przedstawiam aplikację, zwracam uwagę na możliwość uzyskania dodatkowych punktów. Przypominam, że będę sprawdzała zgodność pracy z treścią lektury, błędy ortograficzne w podpisach obniżą ocenę. Na wykonanie zadania uczniowie mają prawie dwa tygodnie - biorąc pod uwagę, że w rzeczywistości muszą po prostu ułożyć w inny sposób to, co już mają zanotowane, jest to i tak dość długi czas na podział zadań i stworzenie książeczki.

sobota, 5 kwietnia 2014

Zaradni "Niezaradni" na Euroweeku

Głosy "przerażonych" - zewsząd. Oto nadciągają wszechogarniające lęki, jak zapowiedź chmury burzowej - ostrzeżenia, że współczesna młodzież jest niezaradna, nie potrafi zastosować w praktyce wiedzy, ich kreatywność leży plackiem, a dorośli mogą tylko załamywać ręce myśląc nad przyszłością świata, który dźwigać będą na swych umęczonych barkach za siebie i za swe potomstwo.

Gdy czytam artykuły, takie jak TEN lub TEN, to mam wrażenie, że otaczają mnie dorośli malkontenci, którym nic się nigdy nie spodoba, a za punkt honoru przyjmują wytykanie wszystkiemu, co istnieje, błędów i szukanie dziury w całym. Ich wypowiedzi zawsze odnoszą się do magicznego "kiedyś", co od razu nasuwa mi skojarzenie z idiotycznym zdaniem "Gdy ja byłem w twoim wieku, to...". Po tym wypominaniu następuje jakże dojrzałe odnoszenie wszystkiego do siebie i przekładanie płaszczyzny własnych doświadczeń na wymiar życia współczesnych nastolatków, wymuszanie na nich czynności bez wzięcia pod uwagę kontekstu cywilizacyjnego - tak, jakby czas stał w miejscu, a miarą dorosłości było odhaczenie posiadania w zasobie danych umiejętności.

Co mnie inspiruje...

...czyli o Khan Academy, School in the Cloud, Technology-Entertainment-Design, edukacji globalnej i TEDxRawaRiver.


Początki

W 2004 wzięłam udział w zwykłym, wydawnictwowym (MAC Edukacja) szkoleniu na temat symboliki światła w katedrze gotyckiej. Oprócz kilku pomysłów do realizacji na lekcji j. polskiego, podczas spotkania pojawiło się coś, co oczarowało mnie i zaraziło. Po raz pierwszy zobaczyłam prezentację, która nie "mówi" za prowadzącego, a dopowiada treść. Każdy slajd był niejako wzmocnieniem przekazu o gotyku, emocji, rozwijał prezentację i zapewniał jej spójność. Co więcej, wykorzystano film Bagińskiego i w efekcie doprowadziło to do konkluzji na temat roli nawiązań, aluzji, kontekstów. Oczarowana, postanowiłam też w taki sposób prowadzić lekcję - metodą rozkwitającej heurezy. Postanowiłam techniki Sokratesa połączyć z współtworzoną notatką, która wynika z wniosków, tworzonych w oparciu o podsuwane uczniom pytania-zagadki. Lekcja miała być rozwiązywaniem problemu, zmierzaniem się z problemem, tworzeniem problemu badawczego. Brakowało mi jednak narzędzi.

sobota, 29 marca 2014

53. Międzynarodowy Dzień Teatru

 

„Gdziekolwiek na Ziemi mieszkają ludzie, rodzi się tam niepowtarzalny Duch Teatru. 
Pod drzewami w małych wioskach, a także na nowoczesnych scenach światowych metropolii; 
w szkolnych korytarzach, na polach i w świątyniach; 
w slumsach i na miejskich placach, w domach kultury i piwnicach biedaków, 
ludzie zbliżają się do siebie, by współuczestniczyć w efemerycznych światach teatralnych, które tworzą, by wyrazić swą ludzką złożoność, różnorodność, słabość, 
w żywym ciele, w oddechu, w głosie.”


– pisze w orędziu na Międzynarodowy Dzień Teatru Brett Bailey, południowoafrykański pisarz, reżyser i performer. 27 marca po raz 53. obchodzimy dzień teatru. Święto ustanowiono w 1961 roku w Wiedniu na kongresie Międzynarodowego Instytutu Teatralnego. Wybór padł na 27 marca, ponieważ data ta upamiętnienia otwarcie Teatru Narodów w Paryżu w 1957 roku, które było wydarzeniem zarówno kulturalnym, jak i politycznym. Podczas tego festiwalu po raz pierwszy doszło do spotkania teatrów zza „żelaznej kurtyny”.

Kierując się słowami Bretta Bailey'a przeprowadziliśmy w naszej szkole mały eksperyment. Po krótkim wstępie, uczniowie losowali zadania zakodowane pod postacią kodów QR. Nie ukrywam, że robiłam to po raz pierwszy - po wielu próbach i błędach, zdecydowałam się na dokumenty Google, w których umieściłam zadania. Niestety, po otwarciu na tablety, nie chciały się powiększać litery, co było utrudnieniem dla zespołów. Treścią polecenia był tekst, często śmieszny (np. o Buce z Muminków, albo "Pan kotek był chory"), a docelowo wymagałam zespołowego przygotowania wystąpienia (performance), na którego aranżację wyznaczyłam tylko kilka minut.

Efekty były zaskakujące - ze swetrów powstały stroje, z tabletów dekoracja, rekwizytem było to, co udało się znaleźć w zasięgu wzroku, a muzykę tworzyło kilka zestrojonych ze sobą ludzkich głosów. Uczniowie przekonali się, że praca aktora nie jest łatwa, jednocześnie zgodzili się z autorem tegorocznego orędzia - teatr jest wszędzie, nawet na szkolnych korytarzach. Według Bretta Bailey'a teatr powstaje spontanicznie, wszędzie, gdyż jest wyrażeniem ludzkich emocji oraz prowadzi do zacieśnienia więzi międzyludzkich.




czwartek, 13 marca 2014

Filmowo jest

Świetne video do ćwiczenia opisu przeżyć. Przetestowane dziś na lekcji: wszystko wyszło! Jak wprowadzać ten film? Banalnie. Uczniowie zapisują pytania: co się dzieje?, kto jest bohaterem?, co czują bohaterowie? Istotą jest odkrycie, że to kataklizm - trzęsienie ziemi - a nie np. śmierć dziewczynki. Zdarzenia dotyczące trzeciego pytania zapisujemy w punktach i wspólnie z klasą gromadzimy słownictwo do tego dopasowane, które nazywa emocje i stany. Można przygotować sobie skoki do stop-klatek, by pomóc uczniom przypomnieć sobie zmienne fabuły. Przy każdym punkcie powinno się dokonać określania wpływu zdarzeń i myśli na zmianę uczuć, czyli po prostu zapytać, czemu postać tak się czuje, co na to wpływa? Ćwiczymy tym prostym sposobem ustną argumentację, gromadzenie dowodów i ich świadome dobieranie.
Moja praca ma jedno na celu - rozbudzenie wielu emocji, ciekawości związanej z ostatni wydarzeniami w elektrowni Fukushima, tym samym ułatwienie uczniom skumulowania strumienia myśli, który wystarczy już tylko ukierunkować i... powstaje opis przeżyć. Pytania dzieci: "Czemu ta dziewczynka nie wróci, nie przyjdzie tam?", "Tęsknią za sobą, bo pamiętają melodyjkę." są podstawą do dyskusji, a jeśli analizujemy ten temat w szerszym kontekście (np. na poziomie gimnazjum treny Kochanowskiego, "Oskar i pani Róża" i ów film), to tworzymy bazę pod rozprawkę, gdyż motyw tęsknoty i cierpienia rozumiany jest w każdym z tych przykładów inaczej.

wtorek, 4 marca 2014

Zamiast podręcznika - e-handout?

Właściwie dlaczego nie? Nowa podstawa programowa nie ogranicza wyobraźni nauczyciela, nie nakazuje mu metod, a rozlicza wyłącznie z realizacji wyznaczonych ustawowo treści. Ale jak się do tego zabrać?

Nie wystarczy technicznie znać się na konstruowaniu wirtualnych książek, w czym pomocne są doświadczenia koleżanek i kolegów nauczycieli i specjalistów z dziedziny edukacji; na przykład o tym można poczytać tu: [ ZRÓB SOBIE EBOOKA ]

To ciągle uczniowie - warto o tym pamiętać.

Moim zdaniem, zanim nauczyciel przystąpi do tworzenia własnego podręcznika, musi przynajmniej zrealizować jeden pełny cykl zajęć na danym etapie edukacyjnym. Podręczniki obecne na rynku są w stanie zadowolić ucznia i nauczyciela 45%, pozostała część dotyczy treści zbędnych, niezbieżnych lub banalnie infantylnych. Dowodzi to, że autorami publikacji są osoby oderwane od rzeczywistości szkolnej, teoretycy, którym daleko do zrozumienia sposobu postrzegania świata przez nastolatka.

Nauczanie języka polskiego nie jest łatwym zadaniem w świecie, w którym zmienia się rozumienie kodu językowego z linearności na hipertekstualność. Wrażeniowość i mnogość bodźców, jakie w łatwy sposób gwarantują multimedia oraz zuniwersalizowana nowomowa emotikonów, wygrywają z trudną sztuką scalania logicznych kompozytów zdaniowych w spójną całość, przenoszenia znaczeń na pokłady wyobraźni i projektowania ich na znane elementy świata zewnętrznego, struktur społecznych, powiązań międzyludzkich w efekcie imaginowania ich podświadomie, przetwarzania, wykorzystywania w argumentacji, używania jako przykładu sposobu rozumienia i interpretowania świata, finalnie włączania w proces tworzenia własnej tożsamości przez młodego człowieka.

niedziela, 23 lutego 2014

Praca z lekturą przy pomocy glogstera

Jest to jedna z najdawniejszych metod stosowanych w trakcie omawiania treści lektury - charakterystyka postaci. Glogster daje moim zdaniem o wiele więcej możliwości. Po pierwsze elementy graficzne dają uczniowi pole do popisu, obrazując zarówno jego stosunek do analizowanego bohatera, jak i pozwalając mu używać elementów niewerbalnych do wzmocnienia wyodrębnionych cech. Wskazując uczniom, co ma się znaleźć minimalnie na glogsterze, ćwiczymy również umiejętności charakteryzowania, gdyż uczniowie gromadzą cechy danej postaci, dokonują ich selekcji pod względem danych kryteriów (wygląd, charakter), jak i uczą się tworzenia pełnych argumentów (budują stwierdzenia w postaci nazwanej cechy i wyszukują jej konkretyzację, czyli dowód - to, z czym nauczyciele w szkołach III i IV etapu edukacyjnego mają najwięcej trudności przy utrwalaniu umiejętności). Zakładać należy jakieś minimum i przypomnieć zasady obowiązujące w zakresie prawa autorskiego - plagiaty zostają ocenione na 0 punktów. W tym temacie trzeba być niezwykle konsekwentnym, jak również w sprawie poprawności językowej - jeśli pokażemy uczniom 100 razy, że siedząc w domu, nie ruszając się z fotela są w stanie sprawdzić pisownię danego słowa (na sjp.pl, wpisując w okienko Google, w poradach językowych portalu pwn, czy nawet wklejając do Worda), to po jakimś czasie wejdzie im to w nawyk, a nauczyciel przestanie uprawiać donkiszoterię ortograficzną. Zawsze proponujemy coś na poziom wyżej - na przykład odkrycie symbolicznego znaczenia bohatera w tekście, interpretację intencji pisarza, powiązanie treści z kontekstem epokowym, biograficznym, historycznym, gatunkowym, czy zbadanie okoliczności powstania utworu i jego recepcji.

Od rozmowy na FB, do wspólnej lekcji o misiu

TIK w szkole podstawowej  [cały artykuł TUTAJ albo TUTAJ]
Współpraca: Jolanta Okuniewska [ TUTAJ ]

Podstawa programowa dla I i II etapu edukacji zawiera zapisy, że nauczyciel powinien organizować zajęcia w taki sposób, by uczniowie mieli możliwość zdobywania umiejętności posługiwania się nowoczesnymi technologiami informacyjno-komunikacyjnymi na różnych przedmiotach. Często nauczycielom wydaje się, że jest to bardzo skomplikowane, wymaga specjalnych zabiegów i stworzenia jakichś niewiarygodnych warunków, by sprostać temu zadaniu. Nauczyciele myślą, że takie zajęcia muszą odbywać się w pracowni komputerowej, albo każdy uczeń powinien dysponować własnym sprzętem, że praca z komputerem, laptopem, czy tabletem ma trwać całe 45 minut.

To rzeczywiście nie zawsze jest wykonalne, ale trzeba szukać takich rozwiązań, które w naszych szkolnych warunkach są możliwe do spełnienia. Należy szukać sposobów, by w zajęcia wplatać sytuacje, podczas których będziemy wykorzystywać nowoczesne technologie, a nie powodów, dla których zrezygnujemy z możliwości ich wykorzystania. Ważne jest też uświadomienie sobie faktu, że narzędzi TIK mamy używać świadomie, celowo i zachowując umiar.

Seans filmowy w klasie

Najprostszym narzędziem, możliwym do zastosowania niemal na każdych zajęciach, jest serwis YouTube, bogaty w filmy na różne tematy: bajki dla młodszych dzieci, filmy przyrodnicze dostosowane do rozmaitych odbiorców, podróżnicze, historyczne itp. Uczniowie w każdym wieku bardzo lubią filmy, pozwalają one nauczycielowi pokazać miejsca, których nie jesteśmy w stanie odwiedzić, poznać ludzi, których nie zaprosimy na zajęcia, a interaktywny świat przyrody będzie bardziej zachwycał z ekranu niż z książki, muzyka i narracja filmowa dodadzą lekcji atrakcyjności. Wszystkie te elementy mają wpływ na lepszą percepcję treści i na pewno zostaną przez uczniów lepiej zapamiętane. Ważne, by do zrealizowania celów lekcji w szkole wybierać krótkie filmy, gdyż umożliwi to podjęcie i zakończenie działań w ciągu 45 minut. Można też zaproponować obejrzenie filmu w domu i na jego podstawie prowadzić zajęcia w klasie. Będą to zajęcia prowadzone metodą flipped classroom, która daje nauczycielowi zupełnie nowe możliwości organizacji lekcji. Jednak o wiele skuteczniejszą metodą jest moderowany seans, czyli oglądanie filmu z aktywnym komentarzem nauczyciela. Umożliwia to zwrócenie uwagi uczniów na rzeczy istotne i odpowiednie przygotowanie ich do późniejszej dyskusji lub analizy dostrzeżonych zjawisk. Lekcja, podczas której wykorzystamy film, będzie lekcją bez podręcznika. Bez podręcznika też da się pracować efektywnie i ciekawie.
Na film pełnometrażowy na pewno lepiej wybrać się z uczniami do kina. To znowu okazja, by zajęcia przenieść poza szkołę, a także stwarzać nowe okazje do działań wychowawczych. Zaleca się wykorzystanie warsztatów w kinie, które mogą poprzedzić seans.

wtorek, 18 lutego 2014

Zabawa z aplikacjami - PicCollage i "Słowo do Słowa"

Obchody Międzynarodowego Dnia Języka Ojczystego to trudne zadanie dla nauczyciela języka polskiego. Wystarczy przypomnieć sobie, jak niechętnie uczniowie podchodzą do zasad gramatyki, nosówki i ortografia w ogóle mogłyby dla nich nie istnieć, a różnorodność słownikowa i stylistyczna dałaby się zamknąć w pojemnych dwóch słowach: "fajnie" i "masakra".

Wstępne rozważania o języku

Nie wynika to z - jak twierdzą niektórzy demonizatorzy epoki - lenistwa, czy ubożenia intelektualnego dzisiejszej młodzieży. Moim zdaniem na zmianę stosunku do języka ma bardzo duży wpływ internet i to, że młodzież zazwyczaj pozostaje z nim sama, nie ma dorosłego, który poprowadziłby dziecko w tym świecie, gdyż dorosły jest oldschool, jest cyfrowym imigrantem, śmiesznym dla e-tubylca. Internet ułatwia czytanie i bazuje na polisensoryczności, dlatego też ciągi logiczno-słowne zastępuje hasłami, w wyniku czego uczeń gromadzi mnóstwo stwierdzeń lub "zajawek" rzeczywistości, ale nie zgłębia ich, czyli oducza się czytać dłuższych tekstów, gdyż ma coraz większe trudności ze sklecaniem ich w całość. Już wtedy, gdy czyta artykuł w sieci, nie potrafi powiedzieć po jego przeczytaniu, o co chodziło na jego wstępie i gdyby nie śródtytuły, to gubiłby w ogóle jego sens. Nie ma to aż tak silnego związku z nauką czytania ze zrozumieniem, prowadzoną w szkole, jak twierdza niektórzy. To cały obraz kultury zmienił się i wysublimowane konstrukcje językowo-słowne, którymi zachwycało się pokolenie dzisiejszych 30 latków, jest dla współczesnej młodzieży anachroniczne, gdyż im wystarcza komunikat zwięzły - im krótszy, tym lepszy, bo można ich wtedy zgromadzić więcej.

Drugą przyczyną w mojej opinii jest piktogramatyzacja komunikatów. Kultura odchodzi od przekazu linearnego. Skupia się na wielowymiarowym sloganie lub symbolu graficznym, który "pasuje wszędzie". Podobnie rzecz ma się z językiem, który przejmuje tendencje kulturowe - słowa-wytrychy są wygodniejsze w użyciu, zawsze choć trochę "pasują", są jak emotikony, które wyrażają wszystko, co tylko umiejętnie wplecie się je w kontekst.

Trzecim elementem jest unifikacja językowa. Znów duży wpływ ma na to internet, którego komunikaty, dawniej pisane w języku Basic, czyli uproszczonym angielskim, doprowadziły do osiągnięcia przez ten język rangi języka światowego, uniwersalnego. Jest on nieodzowny w komunikacji internetowej, przy korzystaniu z aplikacji i programów, nie dziwi więc fakt, że w naturalny sposób jego konstrukcje słowne są adaptowane na gruncie języków rodzimych i dochodzi do bardzo silnych zapożyczeń. Nie jest to jednak wyłącznie moda językowa, bo z taką (włączając kontakty i wpływy) język polski zmagał się już od czasów swojego powstania (mamy zapożyczenia z czeskiego, rusińskiego, niemieckiego, łaciny, tureckiego, tatarskiego, szwedzkiego, francuskiego, włoskiego, czy nawet nowomowy socrealizu...). Nie jest to też objaw ubożenia intelektualnego, porównywanego czasem przez niektórych z barokowym makaronizowaniem. Internet tworzy bardzo silne poczucie transgranicznej wspólnoty, przez co realizuje niedobory poczucia przynależności wśród młodych ludzi - robi to bezinteresownie i z dużą siłą oddziaływania, dlatego jest to kuszące medium. O wiele łatwiej jest realizować niezobowiązujące kontakty w sieci, posługując się językiem "mojego pokolenia", niż ćwiczyć odpowiedzialność, empatię i kooperację w świecie realnym. Tym sposobem dla wielu młodych ludzi ten realny świat postrzegany jest jako zbędny lub gorszy, ułomny, nabiera znaczenia pejoratywnego, rozszerzanego w polu skojarzeń na dom, rodzinę, kontakty bezpośrednie, a z czasem na tradycję, zwyczaje, kulturę, tożsamość narodową. Dlatego współczesne zapożyczenia są tak silne, gdyż prowadzą bezpośrednio do pola identyfikacji pokoleniowej - jest to moim zdaniem w tak nietypowy sposób wyrażony bunt. Romantycy uciekali z domu w związki nazywane mezaliansami, powstańcy walczyli z zaborcą dwuznacznym językiem ezopowym, realiści chcieli walczyć z nędzą świata, prowadząc krucjatę przeciwko nierówności, protestem modernistów była morfina, z kolei walczący w wielkich wojnach pragnęli uratować choć okruchy piękna świata. Młodzi w PRLu "budowali nowy dom" i "patrzyli w przyszłość", dzieci kwiaty szerzyli ideologię pokoju i to ona była ich buntem, punki i metale tępili hipokryzję i otwierali ludziom oczy na zło w nich tkwiące w formach postmodernistycznych labiryntów i luster, a współczesna młodzież ucieka w quasi-świat.

Trudno w takim procesie dziejowym, w środku buntu pokoleniowego, wykazać zalety tradycji i języka. Ja zastosowałam zasadę "przemycania". Wykorzystuję nowoczesne aplikacje do utrwalenia czegoś dawnego. Zamiast zeszytu lektur - glogster o lekturze. Zamiast wypracowania o potrzebie czytania - plakat collage. Zamiast wkuwania reguł i zasad językowych - gra. Uproszczenie - powiedzą jedni. Nie prowadzi do zapamiętania - powiedzą inni. Czas pokaże, czy skuteczniej na świadomość dziecka wpłynęły moje "przemycania", które bądź co bądź rozbudzają pozytywne konotacje w skojarzeniach z nauką o języku, czy drętwe wypełnianie ćwiczeń i drylujące słupki przykładów "do uzupełniania", stosowane jeszcze przez niektórych nauczycieli jako jedyna i niezmienna metoda "nauczenia" poprawności językowej i szacunku dla ortografii.

Zabawa z collage'ami

Czas na gimnazjum. Najpierw zabawa testowa aplikacją Pic Collage i od razu kilka wniosków: nie każdy tablet sobie radzi - są podobno jakieś nieandroidowe, które wymagają zarejestrowania karty kredytowej (dziwne, bo aplikacja jest za darmo). Po drugie - zdecydowanie nie wolno pokazywać tej aplikacji na początku lekcji, jeśli chce się jeszcze podczas tej lekcji coś zrobić: uzależnia, uzależnia i jeszcze raz uzależnia:) Po trzecie - zabawa jest lepsza, gdy zrobi się wcześniej burzę mózgów na temat hasła do plakatu i wyjaśni uczniom, że ma to być taki obrazkowy mem (tak też dziś tłumaczyłam, co to jest "rysunek satyryczny" - mem bez komentarza, taki demot, w którym trzeba się domyślać, jaki mógłby być podpis).
Poniżej zabawa gimnazjalistów nową aplikacją (hasło "Warto czytać!").


wtorek, 4 lutego 2014

Najważniejsza chęć

Konferencje to czas podsumowań i wniosków. Najwięcej do myślenia dały mi słowa Grażyny Łabeckiej, która stwierdziła, że nigdzie nie nauczyła się tylu rzeczy i w takim tempie, jak podczas kontaktów z Super Belframi RP. Moje zdanie jest trochę inne - kontakt z innymi nauczycielami na facebookowej grupie nadał kierunek tym umiejętnościom, które posiadałam, ale nie bardzo wiedziałam, jak wpleść je w proces nauczania. Blogi zakładałam już z uczniami wiele lat wstecz, ale nigdy nie służyły one podparciu działań na lekcji - zawsze były to raczej prace-epizody. Patrząc szczególnie na działania klasy IV, dostrzegam całkiem nowy sposób uczenia właśnie poprzez zazębianie się TIK, pióra, zeszytu, papierowej książki, mediów, rodziny.... Te elementy wcale nie muszą się wykluczać czy izolować w procesie nauczania.


czwartek, 23 stycznia 2014

"Literka" skasowała moje artykuły


Serwis "Literka" skasował wszystko - całą bazę danych. Moje artykuły poszły w niebyt. Udało mi się odkopać gdzieś jeden, ale to i tak nie jest ta publikowana wersja. Odczuwam straszną złość głównie w stosunku do siebie - jestem pewna, że zapisywałam i nawet drukowałam te teksty, ale mieszkam chyba na styku z czarną dziurą, albo mam poltergeista w domu, bo moje usilne poszukiwania kończą się prawie niczym...

ODNALEZIONY nr 1
"Psychologia wychowania a język polski"
Nauczanie języka polskiego nie jest łatwym zadaniem w świecie, w którym zmienia się rozumienie kodu językowego z linearności na hipertekstualność. Wrażeniowość i mnogość bodźców, jakie w łatwy nierzadko sposób gwarantują multimedia oraz zuniwersalizowana nowomowa emotikonów wygrywają z trudną sztuką scalania logicznych kompozytów zdaniowych w spójną całość, przenoszenia znaczeń na pokłady wyobraźni i w efekcie imaginowania ich podświadomie, przetwarzania, wykorzystywania w argumentacji, używania jako przykładu sposobu rozumienia i interpretowania świata, finalnie włączania w proces tworzenia tożsamości przez młodego człowieka.

Mapy myśli na e-tablicy, czyli...

...jak ciekawie pracować z lekturą na lekcji w gimnazjum. 

Nie jest łatwo zachęcić do czytania, a jeszcze trudniej do pisania o tym, co zostało przeczytane. Emocje gimnazjalisty ulegają dziwnemu nakładaniu się i w efekcie wydaje mu się, że w stosunku do wielu rzeczy czuje on podobnie (co jest często synonimem lub wyskalowanym stopniem słowa "fajnie") lub doświadcza natłoku emocji, których nie potrafi uporządkować (stąd skróty myślowe, swobodne przechodzenie od dowodzenia do kaznodziejstwa, czy nieumiejętność powiązania oceny z przykładem realizacji zjawiska).
Postanowiłam w swojej pracy z gimnazjalistami pracować na tekstach, które z jednej strony odnoszą do postaw uniwersalnych, o których można dyskutować, a z drugiej strony generują duże pokłady emocji (różnego typu), co ułatwia potem uczniowi tworzenie wypowiedzi pisemnej.

sobota, 4 stycznia 2014

Zanim umkną - trzeba zebrać

Możliwe, że komuś przyda się w przyszłości to, jak pracuję na blogach z uczniami, dlatego postanowiłam zebrać w jednym poście (który będzie sukcesywnie uaktualniany) podejmowane przeze mnie działania. Szczegółowych wyjaśnień udzielam w artykule "BLOG POD KONTROLĄ"

Realizowane zadania będę umieszczać rosnąco, czyli każde nowe działanie będzie ponad poprzednim :D Oczywiście każde zadanie jest komentowane przez nauczyciela na blogu ucznia (jeśli macie inny pomysł przekazywania informacji zwrotnej, to proszę o sugestie). W opisie zadań używam skrótów: PP - oznacza poziom podstawowy, PR - poziom rozszerzony.