Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dydaktyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dydaktyka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 13 listopada 2025

Plastyczność metodyczna vel nauczycielskie "flexibility" w zakresie metodyki i dydaktyki nauczania

Przeglądając obecne doniesienia medialne, widzę nauczycieli osaczonych słowem “zmiana”. Edukatorzy odbierają słowa płynące z ust ministrów, przedstawicieli organów prowadzących i instytucji nadzorczych jako nieustanną presję, wytwarzając jednocześnie w sobie poczucie niewiary we własne możliwości, negując posiadane umiejętności, odrzucając zdolności jako przestarzałe, niepasujące do współczesnego, nowoczesnego świata.


Patrzenia na zmianę nie ułatwia treść najnowszego raportu „The Future of Jobs Report 2025”, którego autorzy wskazują, że do 2030 roku niemal 40% kluczowych umiejętności wymaganych w zawodach ulegnie zmianie. W takim świecie nauczyciel potrzebuje nie tylko wiedzy — potrzebuje jakości, które pozwalają działać w ciągłej zmianie: odporności, elastyczności i zwinności. Ale czy oznacza to, że tych umiejętności dotąd nie posiadał?


Świat przyspiesza — szkoła musi za nim nadążyć



Ostatnie lata wprowadziły do edukacji pojęcia, które jeszcze niedawno brzmiały jak zapożyczenia ze słownika firm technologicznych: resilience, flexibility i agility. Jednak kiedy przyjrzymy się im uważnie, zauważymy, że trafnie opisują one codzienność szkolną. Zwłaszcza teraz, gdy tempo zmian technologicznych, społecznych i gospodarczych coraz częściej staje się jednym z najważniejszych wyzwań dla nauczycieli.

W raporcie „The Future of Jobs Report 2025” World Economic Forum [LINK] podkreślono, że do końca obecnej dekady zakres umiejętności potrzebnych na rynku pracy znacząco się przesunie. Na ten ruch wpływają nie tylko technologie i automatyzacja, ale także zmieniające się modele gospodarcze, niepewność ekonomiczna, transformacja ekologiczna i zmiany demograficzne. Oczywiście, w opinii wszelkich ekspertów i teoretyków edukacji niezawodnie zaistnieje wniosek, że w takich warunkach szkoła nie może opierać się na stabilnych i powtarzalnych schematach — musi działać w tempie świata. “Musi działać” - czyli obecnie nie działa?

A nauczyciel? Nauczyciel potrzebuje trzech jakości, które jeszcze niedawno traktowano jako „miękkie dodatki”. Dziś stają się one podstawą profesjonalizmu: odporności, elastyczności i zwinności.

sobota, 6 stycznia 2018

PBL jako finał, czyli scaffolding method w praktyce

Przyszedł czas na opisanie metody szczebli. Nie sposób przedstawić w dwóch zdaniach, czym jest w moim wyobrażeniu edukacja przyrostowa.

Pracę nad ta metodą wymusiła we mnie codzienność. Irytowało mnie planowanie lekcji, które nie miały związku z niczym, co było omawiane przed nimi i po nich. Nie mieliście nigdy takiego wrażenia, że w proponowanych rozkładach materiału (a przejrzałam ich mnóstwo) ni stąd, ni zowąd pojawiają się wciśnięte na siłę (bo trzeba omówić) upodobnienia pod względem dźwięczności, słowotwórstwo, czy zupełnie oderwana od praktycznego zastosowania składnia? Przedstawianie serii fragmentów tekstów luźno związanych z motywem lub tytułem działu nie prowadziło do niczego innego, poza ich prezentacją. Nużące, mechaniczne działania skupione na analizie struktury tekstu przypominały mi ironiczne obrazki, wyśmiewające system edukacji.

Zaczęłam sobie zadawać pytania:

Czy uczę tylko pod egzamin?

Czy moi uczniowie lubią literaturę dzięki temu, co robimy na lekcjach?

Jak sprawić, by nauczanie gramatyki i języka znalazło uznanie wśród uczniów i wpisało się w szerszy kontekst działań?

Jak powiązać szereg lekcji czymś więcej, niż tylko motywem lub tematem działu?

Jak sprawić, by uczniowie w naturalny, spontaniczny sposób wykorzystywali umiejętności z jednego działu do wykonywania czegoś w kolejnym dziale?

oraz szersze:


Liczy się średnia, czy umiejętności?

Liczy się ładny zeszyt i zadanie wykonane przez rodzica, czy koślawe litery i praca na lekcji?

Liczy się budowanie więzi, czy wyścig szczurów bądź błędny, owczy pęd?

Czy moi uczniowie są odporni na manipulację dzięki temu, czego nauczyli się na moich lekcjach? Czy odróżniają fakty od postprawdy? Czy dostrzegają clickbait w fake newsach?

Jakich uczniów chcę w klasie - genialnych indywidualistów, z których wybrane jednostki zgarną dla mnie nagrody w prestiżowych konkursach, czy drużynę, w której każdy znajdzie dla siebie miejsce, bo każdy wie, jakie są jego mocne i słabe strony, a mimo to w zespole ich działanie jest niezbędne?

Która umiejętność jest potrzebna moim uczniom - czytanie selektywne, czytanie ze zrozumieniem, czy kompleksowy krytyczny odbiór informacji?

Czy moi uczniowie mają być koneserami literatury, snobami cytującymi fragmenty klasyki, czy młodymi ludźmi, którym literatura pomaga kształcić ich postawy?

Co zrobić, by "czytanie" innych tekstów kultury stało się równie ważne jak poznawanie literatury?

niedziela, 14 września 2014

Kwiatkowa metoda, czyli wewnętrzna logika planu dydaktycznego

Jak z podstawy programowej stworzyć program własny? Czy opracowanie planu dydaktycznego, to taka trudna sprawa? Dlaczego nauczyciele, zamiast opracowywać własną wizję przedmiotu, wolą korzystać (wiele lat z rzędu) z gotowców, dostarczanych do tej pory przez wydawnictwa?

Co powinnam/powinienem robić?

Jest to pierwsze pytanie nauczycieli, którzy chcą rzetelnie przygotować się do zadania uczenia danej klasy, danego przedmiotu. Podstawa Programowa jest zbudowana w formie celów, efektów, co czyni ją skomplikowaną dla osób przyzwyczajonych do tabelarycznych wykazów treści i wymagań.
Przede wszystkim należy patrzeć na PP całościowo, czyli nie skupiać się wyłącznie na danym etapie edukacyjnym. Warto spojrzeć, czego powinien nauczyć się uczeń na wcześniejszym etapie i co będzie mu potrzebne w przyszłości. W ten sposób łatwo zakreślić obszary pomocy uczniom z trudnościami oraz zaplanować działania wykraczające poza PP dla danego etapu.