piątek, 3 stycznia 2020

Storytelling w metodzie scaffolding

W tym roku stawiam na SEL (social-emotional learning), CBL (challenge-based learning w tym również włączenie mechaniki gier do zadań) i wzrost zaangażowania uczniów poprzez oddanie im pola do samodecydowania. 

Mam nadzieję, że dzięki temu osiągnę mój nowy cel: nauczę uczniów krytycznego odbioru informacji.
Źródło: blooms-taxonomy-verbs-for-critical-thinking

Porozmawiajmy inaczej, czyli po raz kolejny o debatowaniu

Debatowanie w mojej opinii nie oznacza (z czym spotykam się często, gdy osoby nieznające zagadnienia, operują potocznymi skojarzeniami i uproszczeniami) kłótni stronnictw, krytykowania (tak najczęściej jest rozumiana krytyczna ocena sytuacji, ech), czy "pokonania" przeciwnika. Jeśli ktoś tak interpretuje tę metodę, to wprowadzając ją, może uczynić więcej złego, niż dobrego. Z tą myślą postanowiłam po raz kolejny przedstawić, jak ja radzę sobie z "debatowaniem".

Jak wspomniałam, pisałam już na ten temat (tutaj), ale ciągle dorastam do wypracowania własnej metody. Ten wpis przygotowałam we współpracy z uczennicami, które swoją wersję umieściły na blogu Oswajamy lektury szkolne w ramach działań w projekcie eTwinning. Naszą debatę przeprowadziliśmy podczas omawiania lektury "Edyp" Sofoklesa. Chociaż uczniom i uczennicom  żal było Edypa, to łatwo było się wcielić w rolę oskarżycieli i obrońców.

Jak ważna jest kultura rozmowy i negocjowania w edukacji podkreśla Michael Haskins, wieloletni organizator szkolnych debat.


Dlaczego Flipgid? Daj uczniom głos!

Powróćmy do metod sokratejskich, opartych na rozmowie. Wymiana zdań i cierpliwość, której ten proces wymaga, to wyzwanie dla nauczyciela. Jak sprawić, by uczeń chciał się podzielić swą myślą? 


W jaki sposób sprawdzić, czy uczniowie potrafią samodzielnie wyszukać informacje? Jak poznać ich zdanie na dany temat? Oczywiście można poświęcić kilkanaście minut każdej lekcji na przepytywanie, jednak pozyskanie informacji w ten sposób od wszystkich uczniów w klasie zajęłoby… półtorej miesiąca. Można przeprowadzić szybką kartkówkę, quiz, test, ale w ten sposób zbadamy wyłącznie wiedzę, a nie umiejętności. Co z tworzeniem spójnej wypowiedzi, modulacją głosu, elementami perswazji stosowanymi przecież powszechnie w wypowiedziach, argumentacją, doborem dowodów, kompozycją? 

Do sprawdzenia tych umiejętności potrzebne jest narzędzie, dzięki któremu można posłuchać ucznia, a w szczególności zobaczyć go w żywej realizacji komunikatu, włącznie z mimiką, gestykulacją, artykulacją, nie poświęcając na ten cel kilkunastu minut lekcji. Nie wystarczy jednak posłuchać, co uczeń ma do powiedzenia na dany temat, i zobaczyć, w jaki sposób to mówi. Ważne jest też późniejsze kształtowanie umiejętności młodego człowieka, co zaistnieć może wyłącznie w bezpiecznej przestrzeni wymiany myśli, podczas wspólnego omawiania mocnych i słabych stron. Nie ma na to miejsca podczas lekcji, gdyż ustne opiniowanie tworzy sytuację stresującą, niekomfortową. Zaprezentowanie wad i zalet danej wypowiedzi byłoby wtedy wyłącznie formalnością, najpewniej zlekceważoną przez ucznia, który i tak myśli w tej chwili wyłącznie o tym, by nie być wystawionym na spojrzenia kolegów i koleżanek z klasy. Oczywiście, żywy komunikat jest ważny, ale ćwiczenie wypowiedzi ustnych nie musi się zaczynać od traumatycznych sytuacji, czyli od wypytywania na środku klasy, co wielu uczniom kojarzy się z upokorzeniem i spycha dbałość o spójność i bogactwo językowe na drugi plan. 

Pierwsze lekcje łączące krótkie wypowiedzi z umiejętności samodzielnego poszukiwania informacji, zespalania celowo dobranych faktów i konstruowania dowodów można przeprowadzić przy pomocy bezpłatnej aplikacji Flipgrid


sobota, 17 sierpnia 2019

Filmie, bądź storytellerem

Czasem to możliwe. Oglądasz i dokonuje się w Tobie zmiana. 

Jak u Levinasa, zdaniem którego podmiotowość ma być ufundowana etycznie – celem jest inaczej niż być. Nie trwa zatem ona, a nadpisuje w ciągłej transformacji. Czasem tak właśnie jest; obejrzysz film i nie jesteś już sobą, a jednocześnie jesteś i tym konstruktem sprzed, jak zbiorem nadbudowań socjokulturowych, uzusów, a nawet hierarchii poznawania znaczeń. Jest to, co postrzegane. Jest to, co wydobywa się na powierzchnię, a jednocześnie to, co w danym momencie tonie, czy jak u Kinga wchodzi w szuflady niepamięci. Jest to, o czym właśnie pomyślisz; tworzy ciebie, bo myślisz, więc jesteś.

Kadr z filmu "Monument" reż. Jagoda Szelc, 2018

niedziela, 4 sierpnia 2019

Ale jak ja to wykorzystam na lekcjach?

Tym zdaniem odezwała się do mnie koleżanka po pierwszej projekcji filmu, który oglądałyśmy razem w ramach 19. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego Nowe Horyzonty. 

W Festiwalu uczestniczyłam trochę z boku. Byłam przede wszystkim zajęta warsztatami Letniej Akademii Nowe Horyzonty. Nie sprawdzałam wcześniej filmów, nie nastawiałam się specjalnie, bo i nie jestem koneserką kina, a już na pewno nie biegnę jako jedna z pierwszych do kasowego okienka, dobijając się o bilety na nowy film Tego i Owego Sławnego Reżysera/Reżyserki. Zamiast śledzić harmonogram projekcji filmów, zajęłam się programem warsztatów krytyki filmowej. Nie przypuszczałam, że będę miała jeszcze ochotę biec do kina po zajęciach, które kończyły się zazwyczaj o 18.30.

Szkoda jednak nie wykorzystać karnetu, więc zaryzykowałam. Kierowałam się wskazówkami trenerów - wybierać takie filmy, których nie znajdzie się w kinie-sieciówce. W moim przypadku sprawa wyboru przypominała raczej loterię, gdyż w katalogu znalazłam tylko trzy nazwiska znanych mi reżyserów (i ich filmów nie wybrałam), drugim sitem selekcji była godzina (i moje możliwości fizyczne związane z dobiegnięciem na czas na projekcję, gdy popędzana byłam grożącą mi karą "zabrania pięciu punktów"), trzecim: skąpy opis w katalogu w jakiś sposób pozwalający nie wybrać melodramatów. I tak przygotowana, wkroczyłam na salę przed 22.00, gotowa, by z otwartym umysłem chłonąć film niszowy, a tu...



czwartek, 2 maja 2019

Samotność strajku

"Po co był Wam ten strajk?" - pyta uczeń. "Nie mogliście przerwać choć na jeden dzień, by się pożegnać z nami?". Mogliśmy. Każdy z nas co dzień decydował o sobie. Każdego dnia, każdorazowo, ponownie. Zrobiliśmy to również w ICH ostatnim dniu szkoły. Nie pojęli naszej konsekwencji, jak nie pojęli protestu. Nadal rozumieją tylko tyle, że mamy być "dla nich, wobec nich, przez nich i z nimi". Nie mamy nic dla siebie.