sobota, 7 lutego 2015

Kim jest człowiek w grupie?

Czasami wystarczy mały impuls, by wiele rozproszonych dotąd myśli nabrało wyrazistości i połączyło się w sensowną całość. Dokładnie takie wrażenie mam po wysłuchaniu prelegentów podczas TechKlub Gliwice #6

Wstępne rozważania dotyczyły sformułowania AGILE w odniesieniu do ludzi. Zwinny, zwrotny, zręczny, ruchliwy - tłumaczenie tego słowa na język polski otwiera różne możliwości interpretacyjne, stwarza konotacje. Szybkość i łatwość w poruszaniu się, częste podejmowanie się oceny działań i zmiana planów. Twórcy MANIFESTU AGILE w swojej intencji zmierzali do określenia sposobu działania człowieka względem nowych technologii, ale gdyby rozszerzyć ich poglądy na uniwersalne zasady działania ludzi w zespole, otrzymujemy:


Zdaniem Agnieszki Matysek uświadomienie sobie, że w pracy zespołu ważne jest samo działanie, a nie wyłącznie cel, jest kluczem do pokonania potencjalnych przyczyn porażek. Ważne jest, by wykorzystać ową "zwinność" w akceptowaniu błędów (chociażby samego faktu, że one mogą zaistnieć, bo są naturalnym elementem pracy), stawaniu przeciwko konserwatyzmowi, w usuwaniu obaw przed ryzykiem, skupieniu się w równym stopniu na badaniu działań, co na ich wymyślaniu oraz w przeciwdziałaniu nawykom i brakowi konsekwencji.
W opinii wspomnianej prelegentki członek zespołu odnosi korzyści i dąży do sukcesu, gdy w relacjach grupowych ma do czynienia z namacalnym i konkretnym zadaniem, dostarczona mu jest jasna informacja zwrotna. Członek grupy musi odczuwać dumę z e wspólnej pracy i z faktu udziału, musi mieć umożliwione przejawianie inicjatywy, a najważniejszym elementem wiążącym zespół powinno być zaufanie i szacunek.


Jak tworzyć grupę?
Najważniejsza jest otwartość i asertywność. Grupa nie może przejawiać zachowań właściwych emocjonalnemu wampirowi, nie może być nastawiona na zaspokajanie czyichś egoistycznych potrzeb, wspieranie ambicji oderwanych od rzeczywistego działania, które w wyniku takiej postawy staje się wyłącznie iluzją prawdy i celu. Uświadomienie sobie fikcjonalności finału działań działa paraliżująco, podobne jest uświadomieniu sobie egzystowania w absurdalnym świecie totalitaryzmu - by poczuć, o czym piszę, wystarczy przeczytać opowiadanie S. Mrożka "Lolo". Prawda celu zakłada umiejętność zdążania doń: dzięki procesowi nauki, szukaniu przykładów, słuchaniu i umiejętności analizowania tego, co komunikują inni. W kulturze Wschodu drogę kształtowania umiejętności określa się mianem zasady „Shu-ha-ri” (naśladowanie, oderwanie, przetworzenie).


Narzędziownia
Następnym etapem, w moim odczuciu, jest poszukiwanie narzędzi i ich redefinicja w pracy nad projektem. Jak podczas wspomnianego spotkania określił to Aleksander Małaszkiewicz: "Równie istotna jest burza mózgów, co podejmowanie decyzji po burzy mózgów." Instytucje oświatowe prześcigają się w tworzeniu poradników i aplikacji, ułatwiających grupie przejście od pomysłów do ich realizacji (np. TUTAJ CEO). Nie zmienia to faktu, że w działaniu każdego zespołu następuje moment zrezygnowania i braku motywacji.


Dobrymi pomysłami na wsparcie grupy w ich działaniu jest dostarczenie trzech elementów: wiedzy na temat obszaru działania, atrakcyjnych narzędzi, na koniec łatwego sposobu mówienia o dokonaniach (porządkowania działań). O tym pokrótce postaram się napisać poniżej. 

Po pierwsze narzędzia. Powinny być nieinwazyjne i bliskie uczniowi. Cóż to znaczy "nieinwazyjne"? Praca nad zadaniem nie powinna się skupiać nad sposobem zrozumienia metody działania narzędzia, a umożliwić wytworzenie dzięki narzędziu jakiegoś "produktu". Co więcej, dzięki kooperacji narzędzi i wiedzy można wytworzyć produkt finalny, będący niejako kwintesencją dokonań zespołu. Lechosław Hojnacki doskonale ten proces tłumaczył na przykładzie cyrkla. Praca na lekcji z wykorzystaniem cyrkla nie skupia się na analizie budowy tego narzędzia, ale prowadzi do rysowania przy jego pomocy okręgów, mierzenia kątów, wyznaczania dwusiecznych. Przynoszenie własnego sprzętu (BYOD) oraz zmierzanie do redefinicji narzędzia (model SAMR) powinno być moim zdaniem wskazówką przy projektowaniu działań zespołu i realizacji ich pomysłów.

Przedstawienie wypracowanych pomysłów należy nie tylko do zespołów projektowych. Zmagają się z tym zadaniem uczniowie na co dzień, gdy muszą udowodnić, że czegoś się na lekcjach nauczyli. Fakt, że to sprawdzanie umiejętności odbywa się w anachronicznej formie, jest moim zdaniem wielką krzywdą wyrządzaną cyfrowym tubylcom. Poprowadzenie badań, komparatystyka, samodzielne odkrywanie tekstów, czy nawet umiejętność kondensacji w przygotowanych, krótkich wystąpieniach („pecha kucha”) byłyby równie trudne, a jednocześnie bardziej inspirujące, niż linearne mozolenie się z testami. Nawet tworzenie narracji może powstawać w sposób oderwany od zakorzenionych w naturze niechcianych bodźców - wypracowań klasowych.

Jakie jest zadanie nauczyciela na tym etapie pracy uczniów?
Przede wszystkim reagować na zastój i szybko inspirować zmianę metody (ale jej nie narzucać). Często otwarcie możliwości, poszerzenie kontekstu sprawia, że uczniowie sami odkrywają nową drogę dojścia do celu. Po drugie przeciwdziałać pobieżności, uproszczeniom i bylejakości. Prowadzenie badań ankietowych, gdy przepytanych osób jest 20, mija się z celem. Należy wskazywać uczniom, jaki sens ma wykonanie zadania porządnie. Nie należy uczniów bombardować wiedzą, jej źródłami. We współczesnym świecie nie trzeba się wszystkiego uczyć, trzeba tylko sprawdzić, gdzie leży wiedza. Tych miejsc nie może być za wiele, gdyż natłok przy jednoczesnej nieumiejętności dokonywania selekcji może sprawić, że uczniowie mimo źródeł nie ruszą do przodu. Należy więc albo podać im "klucz do selekcji", albo ograniczyć ilość źródeł. Nie należy również tworzyć z projektu "kursu moodla", czyli dodawać na każdym etapie czegoś, czego uczniowie się nie spodziewają, a co wymusza na nich obowiązek ciągłego zmagania się z nieznanym. Ważnym działaniem jest również rozplanowanie etapów. Najlepiej, gdy praca podzielona jest na jasne odcinki, a wykonanie zadań jest dla uczniów jasną wskazówką postępu.

Kontakt
Niezwykle ważna jest też komunikacja z uczniami. Na etapie realizacji jakiegokolwiek zadania nie wystarczy utwierdzić się w przekonaniu, że gdy np. coś zostanie umieszczone na platformie, to uczniowie na pewno zapoznają się z tym (marzeniem ściętej głowy jest założenie, że już w sekundę po opublikowaniu uczniowie czytają to, co umieściliśmy). "Było wleźć i przeczytać, co napisano" - taka postawa generuje konflikty, narzucanie się z poczuciem wyższości, arogancję i traktowanie partnera naszego zadania w sposób protekcjonalny. Komu to potrzebne? Wyrozumiałość i skupienie na celu, to podstawa. Moim zdaniem to nauczyciel, jeśli chce podjąć skuteczną komunikację z uczniem, musi szukać metod bliskich wychowankowi. Chat na FB - czemu nie? Możliwość fotografowania notatek, korzystanie z telefonów na lekcji, wspólny dysk Google... jest wiele możliwości. Myślę również, że warto przyzwyczaić uczniów do danej formy kontaktu, a czasami nawet dublować (np. jako info w dzienniczku i komentarz na blogu). Ciekawe aplikacje i portale team-up-buldingowe mogą być skuteczne tylko wtedy, gdy ich obsługa jest uczniom znana (Conceptboard, Hitdea, Wunderlist, Trello). Warto uświadomić sobie, że uczniowie mają inne priorytety, nie czekają w drżącym napięciu na nauczycielskie wieści :)

Wiedza i możliwości
Podczas realizacji zadań grupowych warto przyjąć jakąś strategię. Opiera się ona głównie na rozumieniu współczesnego świata, jego komunikatów i zawiłości. Przydatna okazuje się strona, której autorzy dają wskazówkę, jak analizować komunikaty medialne (TUTAJ). Ciekawym pomysłem jest zorientowanie działań uczniów na przestrzeń wokół nich. Odsunięcie od uczniów przeświadczenia, że są ośrodkiem działań projektu a ukazanie ich poczynań w szerszym kontekście sprawić może, że angażują się bardziej (np w ramach działań dot. edukacji globalnej przygotowywanie TEG, otwarcie na działania lokalne TUTAJ). Spontaniczność i energia uczniów w pełni realizuje się w działaniach typu happening, flash mob, czy GRA MIEJSKA. Zaangażowanie w akcje ogólnomiejskie uczy demokracji, odpowiedzialności za realizowane zadania (można o tym poczytać TUTAJ). Czasem warto od-poważnieć, gamifikować działania. Często przy pomocy zabawy można w grupie zdziałać o wiele więcej.


Dokumentowanie
Najbardziej znienawidzona czynność przez uczniów. O robieniu zdjęć podczas pracy nad zadaniem pamiętają przez pierwsze kilka dni. O nagrywaniu filmów - równie krótko. Nienawidzą wypełniać dokumentów, papierów, sprawozdań - kto lubi? Można z powodzeniem wykorzystywać współdzielone dokumenty Google, z pomocą przychodzi też technologia bliższa uczniom - blog. Poniżej umieszczony poradnik pokazuje, jak można wykorzystać blog do celów dokumentowania zadań.




Ewaluacja, czyli gdzie jest moje miejsce w zespole


Zadaniem nauczyciela jest być kotwicą i kołem zamachowym. Grupa nie składa się z identycznych trybików, które zawsze dobrze współpracują. Warto czasem zatrzymać się, przyjrzeć się własnym wymaganiom i sposobowi komunikowania się z odbiorcami. W obszarze grupy nie każdy jest liderem, należy zareagować, gdy grupa odrzuca kogoś, albo nie dostrzega.

Scenariusze zadań wieloetapowych, wykorzystywane przeze mnie do poszerzenia kontekstu interpretacyjnego, usprawnienia pracy w zespole, wdrożenia w działania zespołowe. Przybierają formę miniprojektów. Z zasady nie buduję działań lekcyjnych w separacji, blok lekcji ma służyć do wytworzenia "produktu finalnego" - wiele różnych poczynań zbieram w jedno działanie. Przypomina to budowanie z klocków - by powstała wieża, konieczne są pojedyncze elementy (szerzej na ten temat piszę TUTAJ).

Autorką ilustracji "Góra emocji" jest Joana Jama-Wach.


"Momo i dzieci świata"



"Malala i Krzyżacy"



Brak komentarzy :

Prześlij komentarz