niedziela, 22 lutego 2015

Kampanie społeczne i ich spoty na lekcjach

W kampaniach społecznych nie chodzi tylko o włączanie się w już zorganizowane inicjatywy (np. Miasto Szukam), ale również wykorzystywanie przesłania, którego akcje dotyczą. Spoty bądź plakaty świetnie inicjują dyskusję, mogą być podsumowaniem danego zjawiska odkrytego w tekście literackim, przykładem zmian kulturowych, językowych, czy nawet źródłem debaty o konieczności podtrzymywania tożsamości narodowej, dbania o kulturę itp.
Nauczanie empatii i umiejętności dyskutowania dokonuje się nie tylko na podstawie rozbudzania emocji w uczniu, ale również poprzez uczenie utożsamienia się. Ciekawym ćwiczeniem może być obserwowanie zachowania dzieci w związku z przemocą.



Kampanie społeczne tworzone są w walce ze stereotypami (np. tutaj dot. dziewczyn Like a girl). Bardzo często spoty kampanii społecznych wykorzystują szokowanie, by zmienić perspektywę ukazywania danej sytuacji, np. na temat niepełnosprawności Świat na wózkach, czy potrzeby ratowania pszczół Greenbees.Odwrócenie perspektywy oglądu zjawisk silnie wpływa na odbiorcę. Wystarczy obejrzeć film Bartka Tyzny "Franek" by zrozumieć, jak fakty historyczne, społeczne pozwolenie na terror i szykanowanie, zmieniają myślenie dzieci (FRANEK). Perspektywa dziecięcego spojrzenia obnaża obłudę, fałsz i hipokryzję dorosłych, jak również wskazuje, jak niesprawiedliwe jest traktowanie dzieci z politowaniem, obcesowo, impertynencko lub zarzucając dzieciom infantylizm, bezkrytyczne rozumienie faktów (Mój tata kłamie). Silne emocje powstają przy wykorzystaniu spotów, ukazujących ludzkie cierpienie. Należy jednak postępować z takimi filmami niezwykle ostrożnie, by w rozumieniu dzieci nie doszło do utworzenia generalizacji. Takie uproszczenia już funkcjonują w kulturze i silnie przeciwstawia się temu edukacja globalna - np głodne dziecko to tylko z Afryki, wykorzystywane w pracy dziecko, to tylko z Chin itp. Należy zmierzać do uniwersalizacji faktu, np. cena okularów a możliwość dostępu do usługi (można o takim zjawisku mówić w odniesieniu do różnorakich lokalizacji, nie zawężając sprawy wyłącznie np. do Indii; film albo film).

Również portale (nazwijmy je delikatnie pop-kulturowymi, choć wolałabym po prostu plotkarskie, lub delikatniej "ciekawostkowe") dokonują oglądu społecznych zachować, co przedstawiają w formie krótkich, ciekawych filmików, możliwych do wykorzystania na lekcji (Śniadania dzieci z różnych zakątków świata albo Obiady szkolne w różnych krajach świata ).

Dobrym sposobem na wykorzystanie spotów kampanii społecznych jest zainicjowanie debaty po obejrzeniu spotu z pominięciem kilku finałowych sekund, gdzie pojawia się np. nazwa firmy lub instytucji. Często zmienia to całkiem wymowę filmiku, otwierając tym samym pole do dyskusji. Tak wykorzystuję np. słynny film o brudnym autobusie (poczytaj TUTAJ) albo reklamę szamponu Pantene:



Podobne "zatrzymanie przed końcem" spotu akcji Pajacyk powoduje, że na bazie obejrzanego filmiku można zainicjować ciekawą dyskusję na temat "uzależnienia od klikania".



Dużo filmów powstaje, by przeciwdziałać cyberprzemocy (np. KLIK TUTAJ albo TUTAJ). Poniżej również inne oblicze internetu. Film "Na zawsze" Fundacji Dzieci Niczyje jest silnie kontrowersyjny. Jest elementem kampanii "Myślę, więc nie ślę". Możecie tutaj zobaczyć SPOT tej kampanii oraz niej poczytać szerzej TUTAJ.



Jak drażliwy jest to temat, wystarczy zobaczyć po wielu głosach blogerów i felietonistów. Bardzo ostro ocenia ten spot oraz film Joanna Keszka w "Wysokich Obcasach", jeszcze ostrzej wypowiada się Sylwia Kubryńska oraz autorka bloga Szprotest. Równie silne zarzuty względem niejasnego przesłania kampanii można przeczytać w "Krytyce Politycznej" (TUTAJ). Z hasłem kampanii zaczyna kontrastować inne, zainicjowane przez analizujących ukazaną sytuację blogerów: "Ufam, więc ślę".
Ważne jest, że w tej kampanii wykorzystuje się hasła Kartezjusza (Myślę, więc jestem) oraz Sokratesa (Wątpię, więc jestem), które stoją w sprzeczności z nieludzkim (moim zdaniem!) zachowaniem tych, którzy upubliczniają krępujące zdjęcia (czasem też rozmowy) swoich znajomych, nie myśląc o tym, że (po ludzku) mogą ich skrzywdzić. Każdy może się pomylić (i wysłać takie zdjęcie komuś w dobrej wierze), ale to nie znaczy, że teraz na wieczność trzeba się nad taką osobą znęcać za jej pomyłkę.
Internet jest więc groźny i próby doprowadzenia do równości w nim (jak na przykład czytaj tu) moim zdaniem nie udadzą się - zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie chciał wykorzystać sytuację. Oby było takich ludzi jak najmniej.

Internet włącza się w reaktywację zabaw i gier (np. TUTAJ można dołączyć do grupy na FB, gdzie pasjonaci pokazują ciekawe gry - większość z nich można wykorzystać na lekcji, lub zainspirować uczniów do stworzenia własnej - piszę o takich lekcjach TUTAJ). Polecam również tekst Agnieszki Bilskiej nt. gamifikacji na lekcjach (TUTAJ). Nie chodzi tylko o gry planszowe, ale również podwórkowe. Projekt "Gram nie sam" ma na celu przywrócenie do życia trochę zapomnianych gier podwórkowych oraz "pokazać młodszemu pokoleniu alternatywę dla samotnego grania na komputerze, zaznaczyć, że wspólna zabawa w naturalny sposób tworzy pomost między pokoleniami". Zagraj ze swoimi dzieciakami w murarza, zbijaka lub klasy. Nie pamiętasz reguł lub chcesz poznać nowe zabawy? Poczytaj TUTAJ

Przy pomocy spotów reklamowane jest również używanie poprawnych form w języku ojczystym.



:)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz