Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czytanie ze zrozumieniem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czytanie ze zrozumieniem. Pokaż wszystkie posty

sobota, 8 stycznia 2022

Debatowanie na zajęciach zdalnych

Debatowanie, to nie tylko przedstawianie danych poglądów, a następnie ustalanie, czyje argumenty przeważyły. W rzeczywistości proces przygotowania debaty jest istotniejszy dla budowania zespołu oraz wypracowania ważnych życiowo umiejętności. 

Przede wszystkim poczucie współzależności w zespole dostrzec można na etapie przygotowania argumentacji, ponieważ praca zespołu powinna być oparta o specjalizację członków grupy. Uczniowie wykorzystują swoje mocne strony, by wypracować rozwiązanie. Na tym etapie ważne jest nie tylko samopoznanie, ale akceptacja różnorodności oraz empatia. Poza kooperacją, ćwiczymy również krytyczne myślenie, w co włączyć należy poszukiwanie źródeł, selekcję materiału, dyskusję nad siłą argumentów, finalnie formułowanie dowodów i ilustrowanie ich trafnie dobranymi przykładami.

Debata, to przede wszystkim rozmowa, czyli przekazywanie myśli przy nastawieniu na obustronną wymianę treści w danym kodzie - językowym albo niewerbalnym. Ta szczególna czynność zawsze jest skupiona na celu, a jest nim (nawet, jeśli nie bezpośrednio) drugi człowiek. Co jednak sprawia, że rozmowę można określić mianem „dobrej”? Czy to, że dobierze się „dobre” słowa? Jakie słowa są „dobre” – odpowiednie do okoliczności i skuteczne, czy też takie, dzięki którym nadawca będzie w stanie nawiązać więź z odbiorcą? By móc świadomie prowadzić rozmowę, jej uczestnik musi przede wszystkim poznać siebie i zrozumieć, jak tworzony przez niego komunikat może być odbierany.

Na rozmowie debata się nie kończy, rozmową również debata się nie zaczyna. 

sobota, 17 sierpnia 2019

Filmie, bądź storytellerem

Czasem to możliwe. Oglądasz i dokonuje się w Tobie zmiana. 

Jak u Levinasa, zdaniem którego podmiotowość ma być ufundowana etycznie – celem jest inaczej niż być. Nie trwa zatem ona, a nadpisuje w ciągłej transformacji. Czasem tak właśnie jest; obejrzysz film i nie jesteś już sobą, a jednocześnie jesteś i tym konstruktem sprzed, jak zbiorem nadbudowań socjokulturowych, uzusów, a nawet hierarchii poznawania znaczeń. Jest to, co postrzegane. Jest to, co wydobywa się na powierzchnię, a jednocześnie to, co w danym momencie tonie, czy jak u Kinga wchodzi w szuflady niepamięci. Jest to, o czym właśnie pomyślisz; tworzy ciebie, bo myślisz, więc jesteś.

Kadr z filmu "Monument" reż. Jagoda Szelc, 2018

niedziela, 1 lipca 2018

Baśnie globalnie

[zasada Shu-ha-ri]
Poniżej przedstawię cały szereg działań - od wprowadzania cech gatunkowych, poprzez projekt klasowy i międzynarodowy, do szkolnego happeningu.

Pomysł zahaczanie zagadnień związanych z baśniami o inne umiejętności językowe nie jest nowy. Poznawanie cech gatunkowych baśni aż kusi nauczyciela, by zaproponować uczniom stworzenie ich własnych tekstów. Po kolei jednak.

W scaffoldingu, gdy przeskakuję na nowy szczebel, pierwszym etapem jest zawsze "Shu". Jakoś muszę zainicjować proces badawczy, skupić ich uwagę na strukturze. Zaczynam od wiersza Kulmowej "List do Andersena" i treści "Słowika" Andersena (słuchowisko z YT). Czwartoklasiści przypominają sobie tytuły baśni poznanych wcześniej, a ukrytych w treści wiersza. Słuchowisko (połączone z animacją) silnie oddziałuje na wyobraźnię czwartoklasistów. Proponuję, zanim coś się zapisze, przegadać treść utworu po zakończeniu słuchowiska. Co to znaczy przegadać? Opowiadam tak jakby treść swoimi słowami i co chwilę zadaję pytanie, np. pewnego dnia cesarz dostał paczkę od kogo? - i tu pytam konkretną osobę (jeśli nie wie, to inną, która się zgłasza), a w tej paczce był słoń, książka, czy elektryczna mucha? - [śmiech] a potem każdy chce odpowiedzieć. Wydaje mi się, że takie przegadanie treści przybliża ją uczniom, porządkuje fakty, rozładowuje również atmosferę.

środa, 31 stycznia 2018

Drabiną torowiska krok w krok za Wokulskim

Czasami nie można tego kontrolować. Swobodnego strumienia paraleli. Można stać przed uczniami tysięczny raz i mówić, zdawałoby się, o tym samym, a mimo tego nieustannie wytyczać w obszarze skojarzeń nieprzewidywalne drogi połączeń.

Oczywiście, można przewidzieć przyczynę takiego zbiegu okoliczności. Zaczyna się od pierwszego kroku. Zdarza się, że tego, co mam powiedzieć, nie zaczynam od zwyczajowych treści. Nie wiedzieć czemu włączam w ciąg wystąpienia slajd z fragmentem wiersza, który porusza mnie od kilkunastu lat:
Robert Frost „The Road Not Taken” (fragment) 
Gdy stanąłem w lesie na rozstaju dróg,
Podążyłem tą mniej uczęszczaną,
I wiedziałem, że to znaczy już,
Że jest inaczej.

niedziela, 22 lutego 2015

Uczniowska biblioteka i czytanie wszędzie

Reklamowanie czytania... ale czy jest to konieczne? Czy naprawdę są ludzie, którzy niczego nie czytają? Czy jest to możliwe? 

A jeśli nie czytają, to dlaczego? (na to ostatnie pytanie staram się odpowiedzieć TUTAJ). Nie wszystko czyta się tak samo. Warto zaciekawić uczniów faktem czytania - rozumianego jako rozpoznawanie kodu. Tak ujęta zdolność nabiera cech ogólnoludzkich, dowodzi powstawanie kultury, tradycji. Umiejętność pisania daje możliwość nazywania po swojemu odczytywanych subiektywnie emocji i zdarzeń.



Plakat został wykonany w programie Canva. W plakacie wykorzystałam grafiki:
noun_13160_ccCole Townsend.TheNounProject.CC BY 3.0.ŹRÓDŁO.
noun_14815_ccGianni Dolce-Merda.TheNounProject.CC BY 3.0.ŹRÓDŁO.
noun_21557_ccPiotrek Chuchla.TheNounProject.CC BY 3.0.ŹRÓDŁO
noun_11494_ccJeremy J Bristol.TheNounProject.CC BY 3.0.ŹRÓDŁO.


Poniżej plakat wykonany przez Basię - wykorzystany w szkolnej akcji "Uczniowska biblioteka" (poczytacie o niej więcej tutaj: KLIK).





Zainspirowani, podejmujemy działania w ramach akcji Czelendżyk (jeszcze więcej szczegółów tutaj). W miarę wykonywania plakatów przez moich uczniów, będę je umieszczać TUTAJ.

"Pozytywka" (to wcale nie było łatwe)

MANHATTAN


sobota, 7 lutego 2015

Czytać, czy nie czytać?

Odwieczne pytanie nauczyciela - dlaczego ONI nie czytają!? Lektury są omijane z zasady, bo to lektury. 

Czasem wymsknie się uczącemu na lekcji kilka słów o czymś spoza kanonu, lecz w pierwszym kontakcie odrzucane jest, bo a) to w końcu nadal książka, b) bez znajomości kontekstu jest prawie nie do zrozumienia (jak hasło w Wiki po wymazaniu linków), albo w końcu c) "tylko snoby czytają i lansują się na książki".

Jaką strategię przyjąć?
Przede wszystkim warto rozsądnie podejść do kwestii lektur w szkole. Jeśli SP wymaga powieści przygodowej, to czy usilnie trzeba się upierać przy skostniałych pozycjach czytelniczych? Podobnie w gimnazjum, jeśli ma to być powieść detektywistyczna, czy dajmy na to fantasy, to czy na pewno musi być to "Hobbit"?

Instytucje oświatowe prześcigają się w promowaniu czytelnictwa. Organizują ogólnopolskie ANKIETY, przy pomocy których szukają odpowiedzi, jak zmienił się gust czytelniczy. Popularny był event na Facebooku badający GUST CZYTELNICZY. Jest to trend OGÓLNOŚWIATOWY. Zadaję jednak sobie pytanie - dla kogo jest to badanie? Przecież ideą jest popularyzowanie czytelnictwa, a organizowane działania zdają się być skierowane tylko do osób, które już czytają i to niemało (na uwagę zasługuje fakt, że w powyższych rankingach uczestniczyli przede wszystkim nauczyciele, potem wydawcy, dziennikarze i pracownicy placówek oświatowych). Uczeń, który nie czytał i czuł niechęć do czytania, nie czyta nadal, chociaż wszyscy są zadowoleni, bo zbadali "gust czytelniczy".

wtorek, 4 marca 2014

Zamiast podręcznika - e-handout?

Właściwie dlaczego nie? Nowa podstawa programowa nie ogranicza wyobraźni nauczyciela, nie nakazuje mu metod, a rozlicza wyłącznie z realizacji wyznaczonych ustawowo treści. Ale jak się do tego zabrać?

Nie wystarczy technicznie znać się na konstruowaniu wirtualnych książek, w czym pomocne są doświadczenia koleżanek i kolegów nauczycieli i specjalistów z dziedziny edukacji; na przykład o tym można poczytać tu: [ ZRÓB SOBIE EBOOKA ]

To ciągle uczniowie - warto o tym pamiętać.

Moim zdaniem, zanim nauczyciel przystąpi do tworzenia własnego podręcznika, musi przynajmniej zrealizować jeden pełny cykl zajęć na danym etapie edukacyjnym. Podręczniki obecne na rynku są w stanie zadowolić ucznia i nauczyciela 45%, pozostała część dotyczy treści zbędnych, niezbieżnych lub banalnie infantylnych. Dowodzi to, że autorami publikacji są osoby oderwane od rzeczywistości szkolnej, teoretycy, którym daleko do zrozumienia sposobu postrzegania świata przez nastolatka.

Nauczanie języka polskiego nie jest łatwym zadaniem w świecie, w którym zmienia się rozumienie kodu językowego z linearności na hipertekstualność. Wrażeniowość i mnogość bodźców, jakie w łatwy sposób gwarantują multimedia oraz zuniwersalizowana nowomowa emotikonów, wygrywają z trudną sztuką scalania logicznych kompozytów zdaniowych w spójną całość, przenoszenia znaczeń na pokłady wyobraźni i projektowania ich na znane elementy świata zewnętrznego, struktur społecznych, powiązań międzyludzkich w efekcie imaginowania ich podświadomie, przetwarzania, wykorzystywania w argumentacji, używania jako przykładu sposobu rozumienia i interpretowania świata, finalnie włączania w proces tworzenia własnej tożsamości przez młodego człowieka.